Dziennik Gazeta Prawana logo

Wyciągnij rękę po zakazane

2 lipca 2018

Historia dojrzewania bitcoina jest też historią transferu innowacji od idealistycznych libertariańskich informatyków ku finansistom z Wall Street i londyńskiego City

Wyobraź sobie, że pewnego dnia dostaniesz SMS-a: "Zapłacę ci sto złotych, jeśli w tym momencie wyjdziesz na ulicę i pomachasz ręką". Nadawcą jest program komputerowy. Masz te kilka minut i rzeczywiście robisz to, o co cię proszą. Po chwili dostajesz wiadomość, że na twoim koncie znalazły się środki - opowiada mi Tomasz Kolinko, programista i przedsiębiorca. Gdy stwierdzam, że trudno mi w to uwierzyć, mój rozmówca zapewnia, że ten świat jest na wyciągnięcie ręki. Faktycznie jest człowiekiem, któremu przyszłość wydaje się być lepiej znana: od kilku lat spędza w Dolinie Krzemowej dwa miesiące w roku, za bilety lotnicze płaci bitcoinami, a po Warszawie porusza się na czymś w rodzaju elektrycznej deskorolki.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.