Przepaść między Polską a czołówką ciągle się powiększa
Jaworski: W Polsce nie przekroczyliśmy bariery, po której możemy mówić o powszechności
Fot. mat. prasowe
Michał Jaworski, dyrektor strategii technologicznej w Microsoft
Według BSA Global Cloud Computing Scorecard 2018 Polska jest na 11. miejscu wśród 24 zbadanych przez BSA krajów w zakresie rozwoju technologii przetwarzania danych w chmurze. Czy to dobry wynik?
Unia Europejska od wielu lat bada ucyfrowienie gospodarek i społeczeństwa w państwach członkowskich. W tym celu wypracowany został wskaźnik Digital Economy and Social Index, DESI. Niestety, od wielu lat Polska jest w ogonie krajów europejskich i stan ten się nie zmienia. Żadnym pocieszeniem jest, że gorsze wyniki prezentują Rumunia, Bułgaria, Grecja czy nawet Włochy. Przepaść pomiędzy naszym krajem a czołówką – krajami skandynawskimi czy Beneluksu ciągle się powiększa. Przed nami plasują się gospodarki, których nie utożsamiamy z liderami cyfryzacji, takie jak Irlandia czy Portugalia.
A jak jest z wykorzystaniem chmury?
Nawet gorzej. Co z tego, że awansowaliśmy z przedostatniego 27. miejsca na 25. To w dalszym ciągu wynik mówiący o tym, że nasza gospodarka nie będzie nadążać za Europą Zachodnią czy innymi światowymi liderami biznesu. Bo chmura oznacza, że to oni działają szybciej i taniej, lepiej adaptują się do zmiennych warunków prowadzenia biznesu, wykorzystują nowe możliwości, jakie niesie ze sobą sztuczna inteligencja czy IoT – Internet rzeczy. W Polsce nie przekroczyliśmy bariery, po której możemy mówić o powszechności. Są jednak u nas firmy, które już zrozumiały, jakie korzyści może przynieść model chmurowy. Wdrażają Sklep Przyszłości, tak jak Żabka, czy przeprowadzają pierwszą na świecie operację z wykorzystaniem urządzenia do rozszerzonej rzeczywistości, które przygotowała polska firma MedApp. Są też takie, które tworzą oprogramowanie wykorzystywane na całym świecie, jak Synerise.
Czego nam brakuje, by wejść do grona liderów?
Nie można tego rozwiązać jednym posunięciem. To nie jest jednorazowy akt strzelisty. Jeśli nie ma szybkich łączy internetowych, to nie ma miejsca na chmurę. A jeśli nie ma chmury, to nie będzie rozwiązań związanych z analizą danych spływających z sensorów Internetu Rzeczy. A kiedy brakuje umiejętności, to nawet nie bardzo umiemy skorzystać z tego, co jest. Jeśli nie ma budowania łańcucha dostaw z wykorzystaniem narzędzi informatycznych, to dalej na naszych wizytówkach będzie widniał numer faksu. Każdy z nas potrzebuje przykładów, czegoś, co trafia do wyobraźni obywatela, przedsiębiorcy czy urzędnika. O te przykłady nie jest trudno, ale może za mało o tym mówimy?
Diagnozę już znamy, a lekarstwo?
Do liderów mamy daleko, ale możemy spróbować rosnąć szybciej. Każda, nawet najbardziej wyrafinowana strategia rozwoju, zawsze składa się z kilku prostych elementów. Pierwszy z nich można określić zdaniem „muszę i nie mogę inaczej”. A więc: nie mogę zapłacić inaczej niż bezgotówkowo, nie mogę złożyć zamówienia inaczej niż elektronicznie, nie mogę złożyć deklaracji podatkowej inaczej niż w wersji cyfrowej. Im więcej takich „nakazów” tym szybciej przekształca się gospodarka. Kolejny element to „opłaca mi się”: po prostu jest taniej i potrafię to policzyć. Jest jeszcze jeden element, który jest trudny do przedstawienia z przyczyn nazywanych politycznymi. To otwartość na świat. Możemy zabronić korzystania z Ubera lub jemu podobnych, ale wtedy taksówki nigdy nie stanieją. Możemy zakazać działalności wielkich sieci handlowych, ale to one wprowadzają nowoczesne rozwiązania. Otwartość na świat powoduje, że gospodarka i polskie firmy muszą konkurować z najbardziej zaawansowanymi przedsiębiorstwami, a nie tylko między sobą. I czasem to będzie wyglądało jak występy drużyn naszej ekstraklasy w eliminacjach Ligi Mistrzów, czyli dostaną łomot. Ale czasem – i takich firm pojawia się coraz więcej – to one w swoich kategoriach zaczną być liderami. I to nie w Polsce, ale na świecie.
Jaki wpływ, pozytywny i negatywny, ma rozwój cloud computingu na cyberbezpieczeństwo firm?
Dzięki chmurze może być tylko lepiej. NIK przedstawiała w przeszłości raporty o przygotowaniu wielkich organów administracji w zakresie cyberbezpieczeństwa. To nie były pochlebne opinie. Gdyby zastosować chmurę, to duża część z problemów wskazanych po kontroli zniknęłaby, ponieważ chmura sama wymusza odpowiednią organizację cyberbezpieczeństwa. Dodatkowo daje poziom ochrony, który ze względów finansowych nie jest możliwy do osiągnięcia dla większości firm. Chmura i dostawca chmury umożliwia synergię, czyli połączenie własnych i „wynajętych” możliwości.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu