Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Technologie

Jak wprowadzić cyfrowy pieniądz pod strzechy

9 grudnia 2019
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

W ciągu dwóch lat liczba terminali płatniczych wzrosła o połowę. Ale żeby rynek dalej się rozwijał, potrzeba nowych zachęt

W ciągu dwóch ostatnich lat liczba terminali płatniczych wzrosła w Polsce z 600 tys. w 2017 r. do ok. 900 tys. Dzięki temu Polska pod względem wielkości sieci przebiła się z 7. miejsca od końca do unijnej średniej. Obecnie to ok. 24 terminale na tysiąc mieszkańców, podczas gdy na początku programu było ich 16 – wynika z danych fundacji Polska Bezgotówkowa. Stawia sobie ona za cel wejście do pierwszej piątki UE, ale jak przyznał podczas Impact Fintech prezes fundacji Mieczysław Groszek, „żeby rynek dalej się rozwijał, musi być jakiś nowy impuls, bo efekt przyciągania standardowymi subwencjami już wygasa”.

Z badań przeprowadzonych we wrześniu przez zespół naukowców z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu wynika, że nadal występują tzw. białe plamy płatnicze. To na ogół wsie wystarczająco duże, żeby miały punkty handlowo-usługowe, ale zbyt małe, by liczba klientów i transakcji zachęcała do inwestowania w terminale płatnicze. Główną barierą jest przekonanie o zbyt wysokich prowizjach od transakcji kartami – wskazało na to aż 34 proc. ankietowanych. I to mimo sukcesu prowadzonego przez fundację programu, umożliwiającego instalację i obsługę terminalu za darmo przez pierwszy rok; po upływie tego czasu prowizje wahają się w przedziale 0,4–0,7 proc. od transakcji. Ok. 32 proc. tych, u których można płacić tylko gotówką, uważa, że ma zbyt mało klientów, by wprowadzić płatności bezgotówkowe, kolejne 28 proc. wskazuje na zbyt niskie obroty. A 27 proc. jest zdania, że nie stać ich na instalację i utrzymanie terminala płatniczego.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.