Na czym budować open banking
O twarta bankowość to nie tylko fintechowe start-upy, technologie, regulacje i wyzwania dla tradycyjnych banków. To także test na to, czy niosąc przełom na rynku konsumenckim, jesteśmy w stanie równie szybko dostarczyć najcenniejsze aktywo w świecie finansów – zaufanie
Jeśli spróbować uchwycić esencję idei otwartej bankowości (open banking), to – oprócz obietnicy dystrybucji istotnej części profitów do podmiotów pozabankowych – warto zwrócić uwagę na to, co jest szkieletem tej rewolucji w świecie finansów – zaufanie. Z pozoru brzmi to banalnie, ale w swych fundamentach cała bankowość, a wręcz cała współczesna gospodarka, opiera się na wypracowywaniu i szacowaniu stopnia zaufania. Wyraża się to nie tylko np. w ratingach. Już kilkaset lat temu bankierzy wiedzieli, że kluczem do sukcesu (czytaj: budowy zaufania) jest architektura. Dlatego też projektowano potężne, masywne, przypominające kamienne skarbce, gmachy. Dziś – gdy do oddziałów bankowych zaglądamy od święta – dźwignia architektoniczna pozostaje w mocy. Tyle tylko, że przez architekturę rozumiemy obecnie m.in. rozwiązania technologiczne i prawne zapewniające bezpieczeństwo kapitału i informacji, jakie powierzamy bankom. Tu właśnie na scenę wkraczają podmioty trzecie, uzyskujące np. dostęp do kluczowych danych z banków i możliwość pośredniczenia w płatnościach właśnie dzięki regulacjom wdrażającym open banking.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.