Dobry ROP to system producencki
Wdrożenie Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta w Polsce musi uwzględniać wszystkie zapisy dyrektyw Unii Europejskiej. Bo dyrektywy zaprojektowały ten mechanizm logicznie i spójnie. Nie jest trudne wdrożenie tych wszystkich zapisów pod warunkiem, że czyta się je w całości i ze zrozumieniem
W dyskusjach o Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta padają zarzuty, że obecny, skrajnie nieefektywny system to wina producentów i organizacji odzysku. Ci pierwsi płacą za mało, te drugie się nie sprawdziły. Co państwo na to? Czy to trafna diagnoza?
Krzysztof Baczyński prezes zarządu, Związek Pracodawców Przemysłu Opakowań i Produktów w Opakowaniach EKO-PAK
Krzysztof Baczyński: Przede wszystkim nieprawdziwa i niesprawiedliwa. Złe jest prawo, które całkowicie oderwało gospodarkę odpadami opakowaniowymi od strumienia komunalnego oraz sprowadziło pokrywanie kosztów do ceny zakupu DPR-ów (dokumentów potwierdzających recykling – red.). Ale to nie organizacje odzysku i to nie producenci te przepisy tworzyli. Gdy w 2001 r., kiedy uchwalono pierwsze regulacje wdrażające ROP, to pierwsza organizacja odzysku dopłacała ponad 1100 zł za tonę do selektywnej zbiórki plastiku. Ale stawki szybko zjechały w dół, bo zaczął się wyścig, kto obowiązek zrealizuje taniej. Dołóżmy do tego iluzoryczny nadzór nad rynkiem, nad którym przez lata nie było żadnych kontroli.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.