Opodatkujmy opakowania, a nasza gospodarka stanie się inspiracją dla reszty świata
W latach 80. w Europie Zachodniej zaczęto rozumieć, że największa długoterminowa korzyść w odpadach jest wtedy, gdy wykorzystujemy je ponownie. Brak było technologii, które mogłyby sprostać temu wyzwaniu. Technologicznie rynek zagospodarowania był już zdominowany przez spalarnie i połączenie kompostowni i składowisk. Jedynym wyjściem wydawała się selektywna zbiórka przez mieszkańców. I tak wkroczyliśmy na ścieżkę mnożenia pojemników w każdym domu na kontynencie. Dzisiejszy standard unijny to 5–7 pojemników.
Głównymi beneficjentami są dwie branże: producenci oraz firmy zbierające odpady. Sytuacja, w której producenci nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za śmieci, w które pakują swoje produkty, stała się niezmiernie dla nich wygodną globalną normą. Całość problemów związana z jednorazowymi opakowaniami jest przerzucana na samorządy, konsumentów oraz recyklerów. Globalne koncerny (ręka w rękę z polskimi producentami) przez dekadę skutecznie mydliły oczy Ministerstwu Środowiska, że wprowadzenie „rozszerzonej odpowiedzialności producentów” jest zbyt drogie. Równolegle ich zachodnie oddziały funkcjonowały w takich właśnie warunkach. Wielkimi orędownikami selektywnej zbiórki są firmy zbierające odpady. Z punktu widzenia tej branży nie ma żadnego znaczenia, co się z tymi odpadami później dzieje. Im więcej pojemników, tym większe przychody. W efekcie inicjatywy promujące selektywną zbiórkę odpadów mogą liczyć na wsparcie powyższych grup. Nie w trosce o środowisko. W trosce o własne zyski.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.