Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Klimat i środowisko

Przydomowe wiatraki wymagają testów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Rząd chce dofinansowywać budowę przydomowych elektrowni wiatrowych. Przedsiębiorcy i naukowcy radzą, by najpierw zbadać, jak one działają.

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przygotował propozycje czterech programów, które chce przedstawić do akceptacji Komisji Europejskiej, ponieważ mają być one finansowane z Funduszu Modernizacyjnego. Jeden z nich to „Moja elektrownia wiatrowa”. To program dla właścicieli bądź współwłaścicieli budynków mieszkalnych, którzy zdecydują się na zakup i montaż przydomowych elektrowni wiatrowych. W programie przewidziano dofinansowanie w formie dotacji do 50 proc. kosztów kwalifikowanych, ale nie więcej niż 30 tys. zł na jedną współfinansowaną instalację wiatrową. Druga opcja to dofinansowanie w formie dotacji do 50 proc. kosztów kwalifikowanych, nie więcej niż 17 tys. zł na jeden magazyn energii elektrycznej. Budżet projektu ma wynieść 400 mln zł.

NFOŚiGW na konsultacje projektu przeznaczył sześć dni. I tak krótki czas jest pierwszym zarzutem, jaki stawiają krytycy tego pomysłu. Członkowie działającej przy Lewiatanie Rady Odnawialnych Źródeł Energii, w tym przedstawiciele Centrum Badawczego KEZO Polskiej Akademii Nauk, zalecają NFOŚiGW najpierw analizę i testy nowych technologii. Podpowiadają, że konieczne jest sprawdzenie dostępności na rynku turbin i potrzebnej do działania małej elektrowni wiatrowej instalacji. Trzeba je zweryfikować pod kątem bezpieczeństwa, ale także ewentualnego popytu.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.