Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Klimat i środowisko

Węglowy rokosz byłego NRD

4 stycznia 2023
Ten tekst przeczytasz w 14 minut

Trzy wschodnie landy nie chcą realizować flagowego planu Berlina i przyspieszać coalexitu do 2030 r.

Apel wicekanclerza Roberta Habecka, który kieruje superresortem klimatu i gospodarki, o przyspieszenie odejścia od węgla na samym początku nowego roku rozniecił antagonizmy między wschodem a zachodem Niemiec. Polityk Zielonych, który doprowadził na jesieni ub.r. do porozumienia z koncernem RWE i rządem Nadrenii Północnej-Westfalii w sprawie zakończenia tamtejszego coalexitu do 2030 r., chce dążyć do podobnego rozwiązania na dwóch pozostałych zagłębiach węgla brunatnego: łużyckim i środkowoniemieckim. Zgodnie z harmonogramem wynegocjowanym jeszcze przez rząd Angeli Merkel większość tamtejszych jednostek miała zostać wygaszona po 2030 r., część miała pracować nawet do końca roku 2038. Przyspieszenie coalexitu jest jednak jednym z flagowych postulatów ugrupowania Habecka, a zapis o dążeniu do wygaszenia węglówek do 2030 r. znalazł się także w umowie koalicyjnej z socjaldemokratami i liberałami z FPD. Starając się zachęcić wschodnie landy do swoich propozycji wicekanclerz przekonuje, że inwestycje w zielone technologie będą dla nich korzystne gospodarczo, a tamtejsze węglówki, w efekcie procedowanej reformy unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2 (ETS), i tak staną się po 2030 r. trwale nierentowne.

Godzić się na rewizję uzgodnionych wcześniej planów nie zamierzają jednak regionalni liderzy. Sprzeciw wobec propozycji Habecka wyraził m.in. premier Saksonii-Anhalt Reiner Haseloff (CDU), który określił kwestionowanie wcześniejszych uzgodnień w czasie kryzysu energetycznego jako niebezpieczne i naiwne i podkreślił, że jego region właśnie jednostkom węglowym zawdzięcza utrzymanie bezpieczeństwa dostaw prądu w ostatnich miesiącach i tygodniach. Podobne stanowisko zajął chadecki lider Saksonii Michael Kretschmer. - Nie rozumiem, dlaczego federalny minister gospodarki wywołuje tę dyskusję na samym początku nowego roku - powiedział polityk, dodając, że słowa Habecka przyczyniają się do wzrostu niepewności w trudnym z energetycznego punktu widzenia okresie. Kretschmer opowiedział się jednocześnie za tym, żeby zapewnić alternatywne wobec węglówek źródła taniej energii, w tym poprzez wydłużenie pracy atomu. Wątpliwości wobec pomysłów przyspieszenia coalexitu i wpływu takich posunięć na bezpieczeństwo energetyczne regionu podnosił już w przeszłości premier trzeciego z węglowych wschodnich landów, Brandenburgii, socjaldemokrata Dietmar Woidke, który bronił wynegocjowanego przez Merkel harmonogramu jako realistycznego i opartego na szerokim społecznym konsensusie. Podkreślał też, że odejście od węgla wcześniej może się skończyć dla wschodnich landów koniecznością posiłkowania się importem energii z polskich elektrowni opalanych węglem.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.