Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Klimat i środowisko

Szczytny cel, nieszczęsny szczyt

26 listopada 2024
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

3 00 mld dol. rzadko jest nazywane „marną sumą”. Tak jednak Leela Nandan z indyjskiego ministerstwa środowiska określiła kwotę, którą kraje rozwinięte mają co roku przekazywać krajom rozwijającym się na rzecz walki ze zmianami klimatu najpóźniej od 2035 r. Oczekiwania drugiej strony były znacznie większe: 1,3 bln dol.

Szczyty klimatyczne mają jednak to do siebie, że jakkolwiek wolno posuwają sprawę klimatu do przodu, to jednak zawsze organizatorzy uznają je za sukces. W tym roku jest to potrojenie kwoty, którą dotychczas otrzymywały kraje rozwijające się. Warto tu dodać, że poprzednia kwota – 100 mld dol. – została uzgodniona w 2009 r., a jej wypłacanie miało nastąpić najpóźniej w 2020 r. – udało się to dopiero w 2022 r. Biorąc pod uwagę tylko amerykańską inflację, 100 mld dol. z 2009 r. było już wtedy warte tylko 73 mld dol. Podobnie będzie i tym razem.

Z pewnością łatwiej byłoby wygospodarować wyższą kwotę, gdyby składało się na nią więcej państw. Tymczasem do płatników nadal zaliczane są tylko te kraje rozwinięte, które za takie zostały uznane kilka dekad wcześniej, kiedy negocjacje klimatyczne raczkowały. Nie zaliczają się do nich więc np. Chiny czy kraje Zatoki Perskiej. W kontekście trwających dyskusji o walce handlowej z Chinami, utracie przewag konkurencyjnych przez Europę czy Stany Zjednoczone oraz nieuczciwym wsparciu chińskich przedsiębiorstw uzyskanie bardziej ambitnych celów wydaje się więc zupełnie nierealne. Podobnie jak przekonanie znaczącej liczby państw, by dokładały się do funduszu na zasadach dobrowolności.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.