Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Klimat i środowisko

Stworzenie parku trudne jak zmiana konstytucji

24 lipca 2024
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

P opełniliśmy błąd – przyznaje Radosław Gawlik, ekolog, do 2001 r. poseł Unii Wolności, a w rządzie Jerzego Buzka wiceminister środowiska, kiedy pytam go o genezę wprowadzenia do ochrony przyrody instytucji weta samorządowego. Zapis uchwalony jako sejmowa wrzutka 24 lata temu skutecznie zabetonował rozwijanie sieci parków narodowych. Od 23 lat nie powstał w Polsce żaden nowy. Najbardziej trwała zmiana w polskiej ochronie przyrody wyszła trochę przypadkiem, ale potem żaden polityk nie odważył się już podnieść ręki na przywilej lokalnych samorządów.

Jeśli któryś z organów uchwałodawczych któregokolwiek szczebla samorządu terytorialnego nie zgodzi się na utworzenie parku, ten nie powstanie. Nawet gdy jego wartość przyrodnicza jest bezsporna i ponadlokalna, a gmina decyduje nie o nieruchomościach własnych czy prywatnych, a o mieniu Skarbu Państwa. To kuriozum. To trochę tak, jakby o zachowaniu lub wyburzeniu Wawelu decydowali wyłącznie miejscy radni Krakowa, mimo iż to część dziedzictwa narodowego. W przypadku terenów, które powinny zostać objęte najwyższą formą ochrony przyrody, to czasem nawet dziedzictwo europejskie, jak ostatnie fragmenty reliktowej puszczy karpackiej czy zbliżony do naturalnego europejski las, jakim jest Puszcza Białowieska chroniona przecież tylko w części. Z powodu wprowadzenia weta samorządowego państwo abdykowało na rzecz samorządu, uzależniając się całkowicie od decyzji lokalnych władz w sprawie stosowania w swojej polityce najważniejszej formy ochrony przyrody, jaką przewiduje polskie prawo. A polityka ekologiczna państwa jest przecież kompetencją państwa, prawda? Otóż nie.

Prób zmiany było kilka. Jedna nawet poprzedzona ogólnonarodowym zbieraniem podpisów, a ostatnia zmierzająca do zmiękczenia samorządów wymogiem przygotowywania przez odpowiednie ministerstwo szczegółowych planów rozwoju dla gmin, na których terenie miałby się znaleźć park. Wszystkie kończyły w sejmowej zamrażarce.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.