Wszystko się zmienia. Poza stanem rzeki
Z atrucie toksynami złotej algi unaoczniło nie tylko skandaliczne zaniedbanie stanu Odry, lecz także bałagan i kompletną bezradność instytucji publicznych, które powinny dbać o rzekę. Nic się nie zmieniło się w tej kwestii w związku z uchwaleniem specustawy odrzańskiej i niewiele zmieni się w związku z jej nowelizacją. Poprawianie tej specustawy jest jak łatanie dziur w łatach naszytych na dziury. Rzek w Polsce nie uzdrowi.
Po pierwsze – i powtarzała to jak mantrę wcześniejsza opozycja, a dzisiejsza koalicja rządząca – nie ma powodu, by zlewnia jednej rzeki w Polsce miała swoją specustawę, skoro niemal 100 proc polskich rzek jest w złym stanie i wszyscy o tym wiedzą. Mimo że zastąpienie niektórych projektów hydrotechnicznych działaniami renaturyzacyjnymi może się przyczynić do poprawy stanu ekologicznego fragmentów Odry, przecież w ten sposób nie da się wyeliminować podstawowego problemu, jakim jest jej zasolenie. I dodam, że nie jest to kłopot tylko Odry, lecz także Wisły, do której tak samo trafiają zrzuty solanki z kopalni Górnego Śląska, a o której specustawa brawurowo milczy, bo – nie wiedzieć czemu – dotyczy tylko jednej rzeki.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.