Zielony wyścig na pochyłym boisku
Stawka transformacyjnej gry jest dla Polski najwyższa w Unii Europejskiej. Podstawowym sposobem na redukcję ryzyka jest dekarbonizacja, ale z punktu widzenia Warszawy to nie rozwiązuje problemu nierównych obciążeń wiążących się z tym procesem
Za nami kilka lat dynamicznych przemian w polskiej energetyce, w rezultacie których rola węgla została zredukowana z 70 proc. do nieco ponad połowy miksu wytwórczego. Większość bloków zasilanych tym paliwem w zasadniczy sposób zmieniła tryb pracy, ucząc się odpowiadania na kaprysy pogody i zmienną produkcję zależnych od niej źródeł odnawialnych. Mimo to – jak diagnozuje prestiżowy brukselski think tank Bruegel – problematyczna z punktu widzenia transformacji energetycznej część polskiej gospodarki stanowi 43 proc. PKB.
Raport Bruegla wychodzi w poniedziałek, ale DGP zapoznał się z nim przed publikacją. Jak komentuje Bartłomiej Orzeł, ekspert ds. sprawiedliwej transformacji związany z Project Tempo, szczególnie znamienne jest to, że Polska wyraźnie odstaje nie tylko od zachodniej czy nordyckiej części Unii Europejskiej, lecz także od własnego regionu, cechującego się podobnym do naszego profilem gospodarki. A to przede wszystkim z nim będziemy w najbliższych latach konkurować o inwestycje. – Zielone przemysły będą się lokować tam, gdzie emisyjność jest niższa. Biorąc pod uwagę to, że nie mamy modelu gospodarczego, który by nas wyróżniał na tle regionu, ani aktywnej polityki przemysłowo-innowacyjnej, ten raport wygląda dla nas wręcz dramatycznie – przyznaje Orzeł.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.