Dziennik Gazeta Prawana logo

To dowód, w jak wielkim kryzysie się znaleźliśmy

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Wynik tego szczytu to sygnał, w jak głębokim kryzysie znalazł się międzynarodowy system polityczny. Przywódcy mają na uwadze tylko bieżące korzyści. Nie potrafią kierować się racjami długoterminowymi.

Nie ma żadnego zobowiązania. Stwierdzono tylko, iż istnieje "pogląd naukowy" o ryzyku, jakie niesie podwyższenie temperatury powyżej 2 stopni. Żaden kraj nie zobowiązał się jednak do ograniczenia o konkretną wielkość emisji CO2 ani do czegokolwiek innego. A przecież jeśli nic nie zrobimy, to w 2050 r. z powodu pobożnych deklaracji ocieplenie nie zatrzyma się na tych dwóch stopniach.

Amerykanie i Chińczycy się dogadali, bo Europa, nie podejmując żadnej inicjatywy, nie mając własnego stanowiska, zostawiła im wolne pole.

Powinna była niezależnie od innych zadeklarować ambitny program walki z ociepleniem klimatu: redukcja o 30 proc. emisji CO2 do 2020 r. w stosunku do 1990 r., pomoc w wysokości 20 mld euro rocznie dla najbiedniejszych krajów do 2020 r. i 35 mld rocznie później. Wtedy miałaby w Kopenhadze inicjatywę, a Amerykanie i Chińczycy musieliby się liczyć z jej stanowiskiem.

Polska wraz z innymi nowymi krajami członkowskimi nie zrozumiała, jak poważny problem stoi przed światem. Ale nie tylko Polska ponosi winę. Bogate kraje Europy nie zdobyły się na solidarność z biednymi nowymi członkami UE i nie przekazały im ani funduszy, ani technologii na przebudowę systemu energetycznego. Bo przecież jeśli Polska nie przebuduje swojej energetyki, odchodząc od obecnego modelu spalania węgla, o skutecznej walce z ociepleniem klimatu możemy zapomnieć.

To kompletne bzdury! Co to jest BusinessEurope? Czy dwa lata temu przewidzieli, że za chwilę nasz system bankowy się rozpadnie? Dlatego mnie nie interesuje, co mówią. Prawda jest taka: jeśli dziś Europa samodzielnie pójdzie do przodu, to stanie się liderem w nowych technologiach przyjaznych środowisku, stworzy system gospodarczy, który potem będą musieli naśladować i Chińczycy, i Amerykanie.

To już zależy nie od polityków, tylko od społeczeństw. Jeśli ludzie się zmobilizują, jeśli zacznie się oddolny ruchu na rzecz ratowania Ziemi, to rzeczywiście coś może z tego być. Inaczej w to nie uwierzę.

@RY1@i02/2009/248/i02.2009.248.000.0011.001.jpg@RY2@

Daniel Cohn-Bendit

*Daniel Cohn-Bendit, lider Zielonych w Parlamencie Europejskim

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.