Fiasko Kopenhagi niemal przesądzone
Niewielkie są szanse, by grudniowy szczyt klimatyczny w Kopenhadze skończył się podpisaniem nowego globalnego porozumienia na rzecz ochrony środowiska, które zastąpiłoby protokół z Kioto.
To rezultat sojuszu dwóch największych globalnych trucicieli - Chin i USA - zawiązanego podczas weekendowego szczytu państw APEC w Singapurze. Stanowisko Pekinu i Waszyngtonu to poważny cios dla UE, która miała nadzieję, że uczestnicy szczytu w Kopenhadze zobowiążą się do zredukowania emisji gazów cieplarnianych o połowę do 2050 r. I choć Europejczycy w ostatniej chwili chcieli desperacko skłonić USA i Chiny do kompromisu, wczoraj stało się jasne, że porozumienia nie będzie.
@RY1@i02/2009/223/i02.2009.223.000.001b.001.jpg@RY2@
AFP
Obama w Singapurze: nie spodziewajcie się kompromisu. Na zdjęciu podczas spotkania z prezydentem Rosji
rw
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu