Polityka przemysłowa Polski i Europy potrzebuje korekty
Polska i cała Unia Europejska stoją dziś przed ważnym wyzwaniem: utrzymania konkurencyjności przemysłu i przeprowadzenia zielonej transformacji. To wszystko – w dynamicznie zmieniających się okolicznościach geopolitycznych
Jako przedsiębiorcy odpowiedzialni za rozwój gospodarczy i miejsca pracy musimy dziś głośno zadać pytanie nie o to, „czy” realizować Zielony Ład, ale „jak” to robić skutecznie i bez przerzucania ogromnych kosztów na społeczeństwo i biznes. Kontynuacja dotychczasowej strategii, opartej na ścisłej regulacji i ograniczonej otwartości technologicznej, grozi utratą konkurencyjności europejskiego przemysłu, utratą miejsc pracy i pogłębianiem podziałów społecznych.
Zwinna strategia, nie dogmat
Osiągnięcie ambitnych celów klimatycznych wymaga pogodzenia trzech filarów: ekologii, gospodarki i społeczeństwa. Ignorowanie któregokolwiek z nich to ślepy zaułek. Mam coraz częściej wrażenie, że obecna polityka przemysłowa Unii i Polski zdaje się tracić ten balans. Zamiast zmian planowanych w taki sposób, aby przedsiębiorcy i obywatele mogli się do nich możliwie łatwo adaptować poprzez szukanie optymalnych dla siebie dróg redukcji szkodliwych emisji, regulatorzy proponują trudną dla wszystkich trasę. Podążanie nią i dojście do celu byłoby wyzwaniem już kilka lat temu. Dziś, w obliczu natłoku turbulentnych zmian gospodarczych i politycznych na świecie, trzymanie się tego kierunku może być dla wielu przedsiębiorstw i grup społecznych zgubne.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.