Jeśli prawo się nie zmieni, zasypie nas plastik
Aż 80 proc. odpadów z tworzyw sztucznych nie jest odzyskiwanych. Jest tak, bo nikomu nie opłaca się ich segregować.
Każdego roku produkujemy około 1,3 mln ton odpadów z tworzyw sztucznych. Większość z nich trafia po prostu na wysypiska.
- Tylko ok. 15 proc. jest poddawane recyklingowi, a zaledwie 5 proc. to odzysk energii poprzez spalanie lub produkcję paliw alternatywnych - mówi Kazimierz Borkowski, menedżer ds. bezpieczeństwa użytkowników i ochrony środowiska Fundacji PlasticsEurope Polska, powołując się na wstępne dane za 2009 rok.
To o 5 proc. więcej niż rok wcześniej, ale nadal zdecydowanie mniej niż w innych krajach. Średnia europejska wynosi około 50 proc., a wiodące państwa - jak Szwajcaria, Dania, Niemcy czy Belgia - składują mniej niż 15 proc. odpadów z tworzyw, a resztę odzyskują. Istnieje wiele sposobów, by takie odpady wykorzystać ponownie. Można je poddać recyklingowi mechanicznemu i wyprodukować z nich na przykład bluzę z polaru (potrzeba do tego tylko 35 butelek PET).
Jednak takie rozwiązania to w Polsce rzadkość. Problemem jest brak segregacji odpadów: mieszkańcy tego nie robią, bo firmy rzadko zapewniają pojemniki na różne rodzaje odpadów, a ponadto brakuje miejsc, w których tworzywa sztuczne mogą być przetwarzane.
Więc aby system zaczął działać, trzeba odpowiednich regulacji: nakazu segregacji, zbiórki selektywnej i odzysku.
@RY1@i02/2010/151/i02.2010.151.000.016d.001.jpg@RY2@
Odpady z tworzyw sztucznych w 2008 roku
Katarzyna Przybyła
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu