Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Klimat i środowisko

Jak środowisko naturalne skorzysta? I czy w ogóle...

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Wobec wpływu na ceny wprowadzania biopaliw na rynek argument ekologiczny staje się szczególnie ważny

Wiadomo - i nikt tego nie neguje - że paliwa z biokomponentami są droższe niż tradycyjne ropopochodne. Wiadomo, że producenci samochodów w znaczącej większości sprzeciwiają się dodawaniu ich do paliwa, bo ma to lub przynajmniej może mieć negatywny wpływ na produkowane standardowe silniki. Czy rzeczywiście pozostaje argument ekologiczny?

Podstawowym założeniem - oprócz odnawialności tego źródła energii, bo przecież rośliny energetyczne są uprawiane cyklicznie - jest ich zbilansowany wpływ na środowisko. Przede wszystkim chodzi o emisję dwutlenku węgla. Oczywiście rośliny w procesie fotosyntezy pochłaniają CO2. Miałoby to równoważyć emisję, która powstanie później, przy spalaniu paliwa, a tym samym korzystnie przyczyniać się do bilansu gazów cieplarnianych i wspomagać ochronę klimatu.

Już w 2007 roku powstała ekspertyza, która podważa ten tok myślenia. Niemiecka Radzie Specjalistów ds. Ochrony Środowiska (złożona z naukowców uniwersyteckich) stwierdziła w nim, że produkcja i zastosowanie biokomponentów do wytwarzania paliw nie wpływa znacząco na zmniejszenie emisji CO2 do atmosfery. Bilans bowiem nie zamyka się w cyklu fotosynteza - spalanie.

Plantacje - np. rzepaku - także wymagają nakładów energetycznych, pracują na nich maszyny rolnicze (diesel). Ważne też, by pamiętać, że CO2 nie jest jedynym gazem cieplarnianym, nawet nie najbardziej agresywnym. Pola rzepaku przyczyniają się do emisji podtlenku azotu, który przy dużym nagromadzeniu w jeszcze większym stopniu niż dwutlenek węgla może wpłynąć na globalne ocieplenie.

Rozwiązaniem może być stosowanie etanolu z trzciny cukrowej zamiast olejów roślinnych. Tak to się robi w Brazylii. Jednak i to nie pozostaje bez wpływu na środowisko, bo plantatorzy masowo przestawiają się na produkcję tej właśnie rośliny, zubożając ekosystemy (monokultura zawsze jest bardziej mniej zdrowa niż skomplikowane ekosystemy naturalne) i wycinając las tropikalny. Stąd działania organizacji ekologicznych, które domagają się zmniejszenia wycinki i gwarancji, że produkcja surowca nie zaszkodziła klimatowi (las amazoński jest płucami Ziemi). Trwają też prace nad biopaliwami drugiej generacji, które są bardziej efektywne, bo wykorzystują większą część rośliny, a nie tylko jej owoce. Zdaniem praktyków ich wprowadzanie trwa jednak zbyt długo.

Dokonując już w roku 2006 przeglądu skutków obowiązywania Dyrektywy 2003/30, Komisja potwierdziła zainteresowanie rozwojem rynku biopaliw, dostrzegając równocześnie negatywne skutki związane z niekontrolowanym importem surowców niezbędnych do wytwarzania biopaliw.

Gwarancje zrównoważonego rozwoju znalazły się w dyrektywach: Dyrektywie 2009/30/WE oraz Dyrektywie 2009/28/WE, zgodnie z którymi biopaliwa stosowane w celu osiągnięcia celów w zakresie redukcji gazów cieplarnianych powinny spełniać kryteria zrównoważonego rozwoju. Surowce do ich produkcji nie mogą pochodzić między innymi z lasów pierwotnych, obszarów wyznaczonych do celów ochrony przyrody lub rzadkich, zagrożonych lub poważnie zagrożonych ekosystemów lub gatunków i obszarów trawiastych o wysokiej bioróżnorodności. Biopaliwa niespełniające kryteriów zrównoważonego rozwoju nie mogą być uważane za kwalifikujące się do objęcia dozwoloną pomocą państwa.

Niemiecka rada ma inne rozwiązanie, by wyjść na plus ze sporu między dyrektywami a środowiskiem i koncernami samochodowymi. Uważają, że nie ma sensu dodawać biokomponetów do paliw używanych w transporcie samochodowym. Lepsze efekty ma dawać spalanie biomasy w elektrowniach.

mww

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.