Obama rezygnuje z ekologii
Gdy Barack Obama walczył o Biały Dom, obiecywał uczynić z ekologii jeden z najważniejszych filarów swojej prezydentury. Nie tylko zapowiadał wielkie inwestycje w zielony przemysł, ale także podpisanie nowego protokołu w sprawie emisji dwutlenku węgla (za George’a W. Busha Stany Zjednoczone konsekwentnie odmawiały przyłączenia się do umowy z Kioto), co miało w końcu utorować drogę do wypracowania przez ONZ ogólnoświatowego porozumienia. Teraz jednak wycofał się ze wszystkich obietnic.
Barack Obama - używając argumentacji swojego poprzednika w Białym Domu - poinformował o zrezygnowaniu z wprowadzenia nowych standardów czystości powietrza, uznając, że ich nałożenie byłoby szkodliwe dla gospodarki.
- W tej chwili nie możemy wprowadzać nowych ograniczeń, bo nasza ekonomia nigdy nie wyrwie się ze stagnacji - stwierdził Obama w specjalnym oświadczeniu. Już wiadomo, że wycofanie się z proekologicznych rozwiązań ma być jednym z elementów planu pobudzenia amerykańskiej gospodarki, który prezydent przygotowuje, a który ma być ogłoszony w przyszłym tygodniu.
Przedstawiciele Republikanów oraz wielkie koncerny z zadowoleniem przyjęli decyzje prezydenta. Wspólnie podkreślili, że wprowadzenie nowych standardów czystości powietrza kosztowałoby przemysł miliardy dolarów i przyczyniłoby się tylko do wzrostu i tak już dużego bezrobocia.
oprac. pc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu