Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Klimat i środowisko

Raz przygotowane świadectwo jest ważne przez 10 lat od daty wystawienia

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

90 proc. wydawanych świadectw energetycznych dotyczy nowo oddawanych budynków mieszkalnych. Znikome są przypadki świadectw wydawanych na rynku wtórnym. Brakuje sankcji za jego nieposiadanie.

Od wprowadzenia w Polsce świadectw charakterystyki energetycznej dla budynków mija już kilkanaście miesięcy. Czy świadectwo stało się pierwszym krokiem ku bardziej energooszczędnym, a więc i tańszym w eksploatacji budynkom?

Świadectwo charakterystyki energetycznej budynku to dokument, który zawiera szereg informacji dotyczących jego zapotrzebowania na energię zapewniającą komfortowe użytkowanie obiektu. Dane te są wyrażone za pomocą kilku wskaźników. Dla użytkownika nieruchomości najważniejszy element takiego certyfikatu to wskaźnik EK (energii końcowej). Na jego podstawie można oszacować przyszłe koszty użytkowania obiektu. W praktyce EK określa, w przeliczeniu na rok i metr kwadratowy powierzchni użytkowej, ilość energii potrzebnej do ogrzania mieszkania, przygotowania ciepłej wody użytkowej, a w domach z klimatyzacją, dodatkowo chłodzenia.

- Im mniejsza jest wartość współczynnika EK, tym bardziej efektywny energetycznie jest budynek, a tym samym - mniejsze jest zużycie energii i niższe są koszty eksploatacji - mówi Maria Dreger, menedżer ds. norm i standardów Rockwool Polska, firmy działającej na rynku ociepleń.

Bardziej szczegółowe informacje znajdują się na drugiej stronie świadectwa. Są to przede wszystkim parametry informujące o izolacyjności cieplnej budynku i związanych z tym stratach ciepła oraz charakterystyka urządzeń grzewczych, wentylacyjnych i przygotowania ciepłej wody użytkowej. Można tam również znaleźć obliczeniowe zapotrzebowanie na energię końcową w skali roku w rozbiciu na poszczególne składniki: ogrzewanie i wentylację, ciepłą wodę oraz urządzenia pomocnicze. Dzięki tym danym możemy zidentyfikować najbardziej energochłonne elementy i urządzenia w budynku.

Na trzeciej stronie świadectwa użytkownik znajdzie zaproponowane przez certyfikującego konkretne wskazówki, jakie są możliwości zmniejszenia zapotrzebowania na energię końcową, oczywiście przy zapewnieniu pełnego komfortu cieplnego.

Koszt sporządzenia certyfikatu energetycznego dla typowego mieszkania w bloku wynosi około 250 złotych, a dla prostego, nowego domu jednorodzinnego około 500 złotych. Raz przygotowane świadectwo energetyczne jest ważne przez 10 lat, przy czym można w tym czasie wykonać nowe, jeśli dzięki termomodernizacji poprawi się charakterystyka energetyczna budynku.

Zgodnie z nowelizacją Prawa budowlanego, od 2009 r. obowiązek posiadania certyfikatów energetycznych dotyczy zarówno nowo wybudowanych obiektów, jak i mieszkań oraz lokali z rynku wtórnego przeznaczonych na wynajem lub sprzedaż. W przypadku nowych obiektów jest to proste i jednoznaczne. Do zawiadomienia o zakończeniu budowy lub wniosku o udzielenie pozwolenia na użytkowanie budynku inwestor musi dołączyć kopię certyfikatu energetycznego. Warto pamiętać, że jest ono także wymagane dla obiektu rozbudowanego, nadbudowanego lub odbudowanego - dodaje Maria Dreger.

W sytuacji, gdy kupujemy dom lub mieszkanie od dewelopera, sporządzenie certyfikatu energetycznego należy do jego obowiązku. W blokach ze wspólną instalacją grzewczą świadectwo sporządza się dla całego budynku.

Od momentu wprowadzenia w Polsce systemu certyfikacji energetycznej wydano ponad 100 tys. tego typu dokumentów. - 90 proc. z nich dotyczy dla budynków mieszkalnych, w tym przede wszystkim dla nowo wybudowanych bloków i domów. Znikome są przypadki wykonywania świadectw na rynku wtórnym, dla lokali przeznaczonych na wynajem lub sprzedaż. Taka sytuacja spowodowana jest zapewne brakiem sankcji w polskim prawie za nieposiadanie certyfikatu przy tego typu transakcji - mówi Aleksander Panek, prezes Zrzeszenia Audytorów Energetycznych.

Sytuacja ta ma jednak wkrótce ulec zmianie. Zgodnie z przyjętą w grudniu 2009 r. przez Parlament Europejski nowelizacją Dyrektywy EPBD wszystkie kraje zostają zobowiązane do wprowadzenia skutecznych narzędzi na rzecz zapewnienia świadectw energetycznych potencjalnym nabywcom i najemcom nie tylko nowych lokali, ale także tych z rynku wtórnego.

Po co nam certyfikaty? Przede wszystkim, chodzi o to, by zaspokoić potrzeby na komfortowe, ciepłe budynki przy minimalnych kosztach i minimalnym zużyciu energii. Pytanie brzmi tylko, na ile wprowadzony w Polsce system pozwala realizować zakładane cele? Pierwsze kilkanaście miesięcy funkcjonowania świadectw energetycznych pozwolił zgromadzić pewne doświadczenia.

-To na pewno zbyt krótko, by paszporty zdążyły poprawić standard energetyczny polskich domów i mieszkań, jednak wystarczająco długo, by ocenić przyjęte rozwiązania. Certyfikaty energetyczne miały przede wszystkim służyć użytkownikom domów. Tymczasem, ze względu na przyjęty sposób obliczeń i formę świadectwa, dla większości zainteresowanych są niezbyt zrozumiałe i mało czytelne - komentuje Maria Dreger.

@RY1@i02/2011/038/i02.2011.038.204.0008.001.jpg@RY2@

Dla ponad 80 proc. Polaków, którzy rozważają kupno mieszkania lub budowę domu efektywne ocieplenie budynku jest bardzo ważne - wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie firmy Schöck Polska. Tylko 1 proc. ankietowanych odparło, że kwestia izolacji cieplnej nie ma dla nich żadnego znaczenia. Co ciekawe - im badana osoba jest starsza, tym istotniejsze jest dla niej zamieszkanie w energooszczędnym budynku. Może to wynikać z faktu, że osoby te są posiadaczami kilkudziesięcioletnich, nieocieplonych domów i mieszkań, których koszty ogrzewania są obecnie bardzo wysokie - komentuje Maciej Kowalczyk, starszy inżynier Schöck Polska. Gdyby ankietowani musieli ograniczyć wydatki na zakup nieruchomości, dobra izolacja termiczna byłaby ostatnią rzeczą, na której byliby gotowi zaoszczędzić. Ponadto, 75 proc. badanych chętnie skorzystałoby z usług profesjonalnego doradcy oceniającego stan termoizolacji budynku. Przeszkodą dla ankietowanych jest jednak przekonanie, że taka usługa musi być droga.

Andrzej Kasprzyk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.