Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Klimat i środowisko

Czy prawo wystarcza?

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 18 minut

Polski system prawny z opóźnieniem reaguje na wymagane zmiany. To nie zwalnia inwestorów z dbałości o środowisko

Polska jest zobowiązana do wprowadzania do prawa krajowego unijnych regulacji dotyczących środowiska i relacji gospodarka - środowisko. Zgodziliśmy się na to, wstępując do Unii Europejskiej. Stanowisko Unii jest proste: wartości ekologiczne i społeczne są traktowane na równi z wartościami ekonomicznymi. Poszczególne regulacje bywają krytykowane za zbyt jednostronne, czasami hurraoptymistyczne, podejście do ochrony przyrody i nieliczenie się z interesami gospodarczymi poszczególnych krajów i Unii jako całości - zwłaszcza w kontekście rywalizacji ekonomicznej z krajami azjatyckimi oraz strefą Stany Zjednoczone - Kanada - Meksyk. Jednocześnie obowiązuje nas - jak wszystkie kraje członkowskie - nadzwyczaj rozsądna zasada, którą Unia Europejska przyjęła za swoją strategię rozwoju: zasada zrównoważonego rozwoju. Zakłada ona, że rozwój gospodarczy nie może się odbywać kosztem środowiska naturalnego, ale musi następować. W praktyce oznacza to ograniczenie możliwości prowadzenia gospodarki rabunkowej i nieliczącej się z potrzebami i stanem środowiska, dając jednocześnie możliwości rozwoju.

Państwo w grze

W porównaniu z nieskrępowaną działalnością gospodarczą to kosztuje. I choć świadomość ekologiczna - także wśród przedsiębiorców - zdecydowanie wzrosła, ona sama nie wystarczy. Stąd potrzeba aktów prawnych, które wymogą na wszystkich uczestnikach gry stosowanie się do zasad równoważenia rozwoju. Tymi uczestnikami gry nie są jedynie ekolodzy i przedsiębiorcy, których zwykło się widzieć po dwóch stronach barykady. Za realizację wytycznych odpowiadają państwa, które mają do dyspozycji narzędzia do stymulowania "zielonego wzrostu" - zachęty do inwestowania w postaci dotacji (także pochodzące z funduszy unijnych), gwarancje kredytowe itp., ale również prawo, prewencyjne zapisy, które nie dopuszczą do powstania szkód, kary za nieprzestrzeganie norm i kształtowania krajowej polityki gospodarczej i ochrony środowiska tak, by nie znajdowały się one na kolizyjnym kursie.

Można powiedzieć, że najważniejsze problemy stanowienia prośrodowiskowego prawa w Polsce zostały zdiagnozowane we wstępie do oficjalnego dokumentu "Polityka ekologiczna państwa w latach 2009-2012 z perspektywą do roku 2016". " W 2006 roku Rada Ministrów przedłożyła Sejmowi RP projekt następnej polityki ekologicznej państwa na lata 2007-2010 z perspektywą do roku 2014, jednakże - ze względu na skrócenie kadencji - parlament nie zdążył jej uchwalić w 2007 roku. Analiza tekstu projektu przeprowadzona w 2008 roku wykazała jego nadmierną ogólnikowość, a także nieaktualność wielu istotnych elementów, szczególnie w odniesieniu do prawodawstwa Unii Europejskiej. Konieczna zatem była jego aktualizacja, co jednak spowodowało nieuniknione opóźnienie w przygotowywaniu polityki ekologicznej państwa i w konsekwencji konieczne było przyjęcie nowego horyzontu czasowego. Tak więc niniejsze opracowanie jest drugim z rzędu tego rodzaju dokumentem strategicznym wymaganym ustawą - Prawo ochrony środowiska" - czytamy w nim.

Do wejścia w życie prawa niezbędna jest wola polityczna. Problem polega na tym, że politycy mają skłonność do dbania o poparcie wyborców tu i teraz, a nie o interesy ludzkości czy nawet własnych obywateli za 20, 50 i więcej lat. Wszelkie zawirowania na scenie politycznej przekładają się na opóźnienia w procesie legislacyjnym, który i bez tego jest przewlekły (co nie musi być poczytywane za wadę: lepsze dobre prawo później niż marne, uchwalane na chybcika, łatwe do zaskarżenia albo nieprzemyślane i nieprzeanalizowane pod kątem całościowego działania i realnych kosztów).

Przykład energetyki

Sztandarowym przykładem problemów z wprowadzaniem unijnych założeń do polskiego prawa jest sprawa redukcji emisji CO2. Kiedy KE zaprezentowała wizję przejścia do niskoemisyjnej Unii Europejskiej w perspektywie 2050 roku (A roadmap for moving to a competitive low carbon economy in 2050), która zakłada obniżenie do 2050 roku emisję gazów cieplarnianych o 80 proc. w porównaniu z rokiem 1990 i ustalała pośrednie cele redukcyjne: 25 proc. redukcji emisji gazów cieplarnianych do roku 2020, 40 proc. do 2030 r. i 60 proc. do 2040, polska reakcja była wyważona, ale niezbyt chętna.

- Określenie długookresowych celów polityki jest wskazane z punktu widzenia przedsiębiorców, ale muszą być one wykonalne i zagwarantować, że inwestorzy nie uciekną do innych krajów - komentował ówczesny minister środowiska Andrzej Kraszewski.

W przypadku Polski gospodarka niskoemisyjna oznacza konieczność inwestycji w energetykę (odnawialne źródła energii i technologie węglowe nowej generacji, które mniej obciążają środowisko).

- Energia odnawialna wymaga bardzo dużych nakładów inwestycyjnych, dlatego instytucje finansujące i inwestorzy oczekują stabilnego prawa. System wsparcia co do zasady powinien opierać się na trzech fundamentach: na odpowiednim i stabilnym systemie finansowania, na eliminacji barier administracyjnych i eliminacji barier sieciowych - mówił na łamach DGP Przemysław Kowalski z PWB.

Losy energetyki odnawialnej w Polsce nadal nie są przesądzone, choć stanowisko KE i pierwszy projekt ustawy o OZE pojawiły się z górą rok temu. Obecny projekt - po generalnych zmianach - uwzględnia jednak uwagi przedsiębiorców, ekologów i służb odpowiedzialnych z mocy prawa za środowisko.

Choć Polska jest krytykowana za powolność zmian, trzeba pamiętać o punkcie wyjścia. Industrializacja kraju przed 1989 rokiem odbywała się bez elementarnego poszanowania zasad ochrony środowiska. Jak przypominają autorzy "Polityki ekologicznej państwa...", prawo było traktowane fasadowo, a względy ekonomiczne przeważały nad ekologicznymi. "Wydatki inwestycyjne w sektorze ochrony środowiska były na poziomie 0,3-0,5 proc. dochodu narodowego, podczas gdy straty materialne, jakie ponosiło społeczeństwo w wyniku zanieczyszczeń środowiska, były szacowane na 5-10 proc. dochodu narodowego" - piszą. PRL - obok ZSRR i NRD - była krajem o największym zanieczyszczeniu środowiska.

W 1991 roku - czyli tuż po transformacji ustrojowej - wydano pierwszą "Politykę ekologiczną państwa", która już mówiła o zrównoważonym rozwoju, weszła także w życie ustawa o inspekcji środowiska. Środki z opłat za emisję zanieczyszczeń zaczęły trafiać do narodowego i wojewódzkich funduszy ekologicznych i wspierać inwestycje w ochronę przyrody. Okazało się, że zmiana i ujednolicenie prawa oraz dopływ funduszy przyniosły efekty: nadrobiliśmy większość zaległości. Nie bez znaczenia wydaje się i to, że w wolnej Polsce pojawiły się organizacje ekologiczne, które zwracają uwagę na błędy rządu, władz lokalnych i przedsiębiorstw. Kolejnym impulsem było przystąpienie Polski do UE.

- Z koniecznością dostosowania się do wielu unijnych standardów związanych jest wiele trudności oraz kosztów. Już teraz można jednak zaobserwować, że wprowadzone obostrzenia przyniosły wiele korzystnych zmian z punktu widzenia zwykłych obywateli. Twierdzenie to jest uzasadnione zwłaszcza na gruncie ochrony środowiska, ponieważ dzięki unijnym standardom środowisko naturalne jest teraz jeszcze lepiej chronione - mówi Tomasz Tatomir z Kancelarii Prawa Ochrony Środowiska i Prawa Gospodarczego "KoncepTT".

Dziś każdy podmiot na terenie Polski podlega ograniczeniom wynikającym pięciu podstawowych aktów:

ustawy z dnia 27 kwietnia 2001r. - Prawo ochrony środowiska (j.t.: Dz.U. z 2008.25.150),

ustawy z 27 kwietnia 2001 r. o odpadach (t.j.: Dz.U z 2007 r., nr 39, poz.251),

ustawy z dnia 18 lipca 2001r. - Prawo wodne (j.t.: Dz.U. z 2005 r.Nr 239, poz. 2019),

ustawy z 11 maja 2001 r. o opakowaniach i odpadach opakowaniowych (Dz.U. 2001.63.638) i

ustawy z 11 maja 2001r. o obowiązkach przedsiębiorców w zakresie gospodarowania niektórymi odpadami oraz o opłacie produktowej i opłacie depozytowej (j.t.:Dz.U.2007.90.607).

Niezależnie od tego, ile będzie trzeba czekać na inne - wymagane przez UE czy zgłoszone przez obywateli - ustawy, są podstawy do ochrony prowadzenia rozwoju w sposób zrównoważony.

@RY1@i02/2012/239/i02.2012.239.050000100.101.jpg@RY2@

Odnawialne źródła energii

Dodatek przygotował mww

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.