Dziennik Gazeta Prawana logo

Przedsiębiorcy boją się innowacyjności

28 czerwca 2018

Wydaje się mało prawdopodobne, aby Polska stała się w Unii Europejskiej wyspą, na której polityka klimatyczna nie będzie stosowana

Polityka klimatyczna jest w Polsce traktowana jako zagrożenie. Na poziomie deklaracji można usłyszeć różne zapewnienia, zarówno od menedżerów, jak i przedstawicieli administracji publicznej, dotyczące konieczności ochrony środowiska, ale gdy przychodzi do konkretów, to bieżące priorytety wypierają myślenie długoterminowe. Ale nawet deklaracje dotyczą najczęściej zmian niemających większego wpływu na stan środowiska. W wielu firmach realizuje się np. projekty dotyczące "zielonego biura", namawiając pracowników do rezygnowania z nadmiernego użycia papieru, wyłączania urządzeń elektrycznych, gdy nie są używane, czy gaszenia światła po wyjściu z pokoju. To z pewnością ważny element kształtowania nawyków ekologicznych, ale zdecydowanie niewystarczający. Jeżeli bowiem dana firma, np. z branży energetycznej, rozumie swoją odpowiedzialność ekologiczną tylko w kontekście zmniejszania użycia papieru w biurze, to trudno poważnie traktować takie działania. Niestety, często w kontekście społecznej odpowiedzialności biznesu, gdy przychodzi do wyznaczania celów środowiskowych, kadra kierownicza nie chce nawet myśleć o długofalowych zamierzeniach zmniejszających w radykalny sposób negatywny wpływ na środowisko wynikający z podstawowego typu działalności.

Węglowa mantra

Strach przed dobrowolnym wprowadzaniem zdecydowanej polityki klimatycznej jest w zasadzie strachem przed innowacyjnością. Lubimy stabilność i gdy w coraz większym stopniu, coraz szybciej zachodzą zmiany w otoczeniu biznesu, gdy nowoczesne zarządzanie to zarządzanie w warunkach niepewności, za wszelką cenę staramy się utrzymać to, co jest, bez zmian. Gdy czytamy o dobrowolnych inicjatywach podejmowanych przez największe korporacje światowe z różnych branż na rzecz radykalnego zmniejszania obciążenia dla środowiska, wynikającego np. ze spalania paliw kopalnych, to ciągle powtarzamy, że najpierw musimy osiągnąć wysoki stopień rozwoju, a dopiero później będziemy martwić się o środowisko przyrodnicze. Bo przecież "Polska węglem stoi" i jeszcze przez kilka kadencji zarządu tego węgla nam nie zabraknie. Spalanie węgla musi powodować emisję CO2 i dlatego wszelkie narzucone limity w tym zakresie ograniczą rozwój i zabiją konkurencyjność polskich firm i całej naszej gospodarki. Tę węglową mantrę powtarzamy od ponad dwudziestu lat, podczas gdy świat, gospodarka, ekonomia podlegają gwałtownym zmianom.

To nie oznacza, że istnieją już dobrze sprawdzone i efektywne rozwiązania na świecie, a polska gospodarka została daleko w tyle. Nadal takie terminy jak "kapitalizm w zgodzie z zasadami zrównoważonego rozwoju" (sustainable capitalism), "rozwój bez wpływu" (zero impact growth), "firma zeroemisyjna" (carbon-neutral enterprise) pojawiają się przede wszystkich w ramach dyskusji, zarówno wśród praktyków jak i teoretyków. Ale dzięki temu można poznać najlepsze możliwe praktyki w tym zakresie, wyzwania i właściwe instrumenty. To jest obecnie chyba najważniejszy obszar innowacyjności w biznesie. To właśnie innowacyjność decyduje o konkurencyjności. Jeżeli popatrzymy na wyniki ostatniego Rankingu Konkurencyjności opracowanego przez World Economic Forum, to łatwo zauważyć, że konkurencyjność Polski jest najbardziej ograniczana przez niski poziom innowacyjności - to w tym właśnie obszarze uzyskujemy najniższą punktację. Innowacyjność wiąże się także ze zrównoważonym rozwojem - to nie przypadek, że we wspomnianym rankingu przedstawia się również dane składające się na "zrównoważoną konkurencyjność" (sustainable competitiveness) poszczególnych gospodarek.

Wprawdzie nadal definiuje się konkurencyjność jako "zbiór czynników instytucjonalnych, polityk gospodarczych i innych zasobów, oddziałujących na produktywność gospodarek", ale coraz częściej obecna jest bardziej przyszłościowa definicja, określająca konkurencyjność jako "zdolność kraju do osiągnięcia i utrzymania trwałego wzrostu poziomu życia obywateli oraz możliwości uzyskania/posiadania pracy w warunkach otwartej gospodarki". Celem rozwoju gospodarczego jest bowiem podnoszenie poziomu życia wszystkich obywateli. Innowacyjność dotycząca zrównoważonego rozwoju jest napędzana przez zmiany świadomości społecznej. Coraz więcej osób zdaje bowiem sobie sprawę z negatywnego wpływu gospodarki nakierowanej wyłącznie na osiąganie zysku. Zysk jest ważny, ale musi iść w parze z odpowiedzialnością społeczną i ekologiczną. W Polsce również ta świadomość zaczyna dojrzewać.

Nie jesteśmy wyspą

Polskie przedsiębiorstwa, których rozwój jest zagrożony rosnącymi kosztami emisji CO2, podkreślają, że te koszty będą przerzucać na klientów i domagają się od administracji publicznej podejmowania wszelkich możliwych działań, aby przeciwstawiać się coraz bardziej wymagającym regulacjom europejskim. Wydaje się mało prawdopodobne, aby Polska stała się w Unii Europejskiej wyspą, na której polityka klimatyczna nie będzie stosowana. Być może uda się jedynie opóźniać pewne regulacje. Ale w końcu zaczną obowiązywać. W efekcie klienci i konsumenci będą w coraz mniejszym stopniu korzystać z usług i produktów wytwarzanych w Polsce. Będą szukać lepszych rozwiązań, np. poprzez rozwój energetyki rozproszonej, ale także - w warunkach coraz bardziej otwartego rynku globalnego - zakup usług i produktów innowacyjnych i jednocześnie przyjaznych środowisku, bo będą one tańsze i lepiej wpływające na poziom życia. Firmy, które nie podejmą innowacyjnych rozwiązań w zgodzie z zasadami zrównoważonego rozwoju, będą tracić rynek. Trudno przewidzieć, czy to jest kwestia kilku lat, czy może kilkunastu. Być może więc warto, aby menedżerowie już teraz zaczęli poszukiwać takich rozwiązań, które pomogą kierowanym przez nich firmom przetrwać na zmieniającym się rynku. Niektóre firmy już zaczęły podążać w tym kierunku. Oto fragment strategii firmy Schenker, która zwyciężyła w tegorocznym Rankingu Odpowiedzialnych Firm: "Pomagamy osiągać naszym klientom cele biznesowe, społeczne i ekologiczne. Firmy społecznie odpowiedzialne postrzegają nas jako istotny element swojego łańcucha dostaw. Szukają w nim efektywności, innowacji i oszczędności. Dlatego rozwijamy program >>Zielonej Logistyki<<. Nasz cel jest jasny: zmniejszanie do roku 2020 emisji CO2 o 20 proc.".

@RY1@i02/2012/187/i02.2012.187.21400020h.803.jpg@RY2@

Nowoczesna elektrownia przy porcie w Kopenhadze

Coraz więcej osób zdaje sobie sprawę z negatywnego wpływu gospodarki nakierowanej wyłącznie na osiąganie zysku. Zysk jest ważny, ale musi iść w parze z odpowiedzialnością społeczną i ekologiczną

Dr Bolesław Rok

Akademia Leona Koźmińskiego Dyrektor naukowy studiów podyplomowych CSR

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.