Dziennik Gazeta Prawana logo

Kto i po co handluje emisjami

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Od 2005 r. działa unijny system handlu uprawnieniami do emisji. Jego podstawowym celem jest stworzenie zachęty dla zakładów przemysłowych, by zmniejszały ilość szkodliwych gazów, którymi zatruwają atmosferę - w tym przede wszystkim dwutlenku węgla

Handel uprawnieniami do emisji jest obecnie uważany za najlepsze narzędzie do ich ograniczania. W systemie uczestniczą wszystkie państwa członkowskie UE oraz Islandia, Norwegia i Liechtenstein. Każdy kraj otrzymuje uzależnioną od stopnia rozwoju gospodarki pulę uprawnień, z których każde równa się jednej tonie dwutlenku węgla.

Kto handluje uprawnieniami

System obejmuje firmy energetyczne, rafinerie, producentów żelaza i stali oraz fabryki produkujące cement, szkło, wapno, cegielnie, ceramikę, masę celulozową, papier i tekturę. Razem objętych nim jest 11 tys. podmiotów w całej Unii. Na liście znajduje się około 950 zakładów z Polski.

Dla kogo darmowe emisje

Część praw do emisji niektóre zakłady, takie jak cementownie, otrzymują za darmo. W 2013 r. obejmowały one 80 proc. emisji, ale w 2020 r. wartość ta spadnie do 30 proc. Na innych zasadach działa to w energetyce. Co do zasady nie przyznaje się żadnych darmowych uprawnień do emisji dla wytwórców prądu. Obecnie otrzymują oni uprawnienia do emisji, jeśli podejmą np. działania modernizacyjne w już istniejących zakładach (np. unowocześnienie bloków opalanych węglem), które spowodują zmniejszenie ilości emitowanych szkodliwych gazów. Na ostatnim szczycie unijnym udało się ustalić, że ten okres przejściowy zostanie przedłużony o kolejnych 10 lat, a sektor energetyczny otrzyma 40 proc. uprawnień przeznaczonych dla danego państwa członkowskiego.

Emisje jak towar

Firmy, które nie są w stanie ograniczyć emisji CO2 do wymaganego poziomu, a nie mają już darmowych uprawnień, mogą je dokupić na aukcji lub na giełdzie. Na aukcjach swoje prawa do emisji wystawiają państwa, przy czym polska firma nie musi kupować uprawnień wystawianych przez polski rząd. Na giełdzie zbywają te prawa przedsiębiorstwa, które mają więcej uprawnień, niż wyniosą ich emisje.

Każda firma do końca marca musi złożyć sprawozdanie roczne dotyczące emisji w Krajowym Ośrodku Bilansowania i Zarządzania Emisjami (KOBiZE). Przed złożeniem takie sprawozdanie musi zostać sprawdzone przez zewnętrzny podmiot.

Kary za przekroczenie limitu

Posiadane przez firmy uprawnienia są przechowywane na specjalnym koncie i umarzane do końca kwietnia. Jeśli w ostatniej chwili okaże się, że firma wyemitowała do atmosfery więcej dwutlenku węgla, niż nabyła uprawnień, może uzupełnić brakujące prawa do końca tego samego miesiąca. Później za każdą wyemitowaną tonę niemającą pokrycia w liczbie uprawnień inspekcja środowiska może nałożyć karę w wysokości 100 euro.

Zysk na inwestycje

Unijna dyrektywa wprowadzająca handel emisjami proponuje, aby zyski ze sprzedaży uprawnień do emisji przeznaczać na proekologiczne inwestycje, np. unowocześnianie elektrowni. Obecnie trafiają one jednak do budżetu.

@RY1@i02/2014/218/i02.2014.218.00000030d.805.jpg@RY2@

Cena zezwoleń na emisję CO2 po niedawnym szczycie unijnym powoli, ale systematycznie rośnie

@RY1@i02/2014/218/i02.2014.218.00000030d.806.jpg@RY2@

Idea handlu emisjami nie jest nowa. Zaproponowali ją niezależnie od siebie w drugiej połowie lat 60. dwaj ekonomiści - Amerykanin Thomas Crocker w eseju "Konstrukcja systemów kontroli zanieczyszczeń atmosferycznych" z 1966 r. oraz Kanadyjczyk John H. Dales w przełomowej książce "Zanieczyszczenie, własności i ceny" z 1968 r.

konsultacja: Karolina Ubysz

 radca prawny z ClientEarth

Jakub Kapiszewski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.