Dziennik Gazeta Prawana logo

Europejskie deale niekoniecznie takie zielone

19 lipca 2023

Z ałożenia zielonej transformacji przedstawiciele europejskich instytucji i państw członkowskich przygotowywali na długo przed pandemią koronawirusa. Część zobowiązań „27” ma charakter międzynarodowy i jest wyznaczana m.in. przez paryskie porozumienie klimatyczne, jednak znaczna większość przepisów to wewnętrzne regulacje unijne. Wszystkie razem sprawiają dziś coraz większe problemy tak urzędnikom w Brukseli, jak i przede wszystkim państwom członkowskim. Ambitna zielona agenda uwzględniająca nie tylko transformację energetyczną, lecz także kompleksowy plan dla bezemisyjnego przemysłu aż po normy i zwyczaje związane z oszczędzaniem energii zderza się obecnie z warunkami polityczno-gospodarczymi, których nawet największy pesymista nie założyłby kilka lat temu. Kontekst wymusza na politykach tymczasowe, krótkoterminowe decyzje, które niekoniecznie idą ramię w ramię z unijnymi planami. Kierunek działań instytucji europejskich i państw w najbliższych latach będzie najpewniej niezmienny – odejście od paliw kopalnych, rozwój coraz bardziej zaawansowanych technologicznie odnawialnych źródeł energii i ograniczanie emisji tak bardzo, jak tylko pozwalają na to warunki, to zestaw, z którego nie zrezygnuje ani KE, ani Parlament Europejski, nawet jeśli przyszłoroczne wybory zachwieją nieco obecnym podziałem mandatów dla wiodących frakcji. A te nie zamierzają złożyć broni.

Europejska Partia Ludowa bowiem w ostatnich miesiącach coraz wyraźniej skręca w prawo, a jej lider Manfred Weber coraz mniej mówi o konieczności utrzymania ambitnych celów klimatycznych, a coraz więcej o tym, że krajowe biznesy i gospodarstwa domowe nie mogą ucierpieć na planach, których realizację znacznie utrudnia obecny kryzys. I to EPL ramię w ramię z prawicowymi frakcjami w PE znacznie osłabiła bardziej restrykcyjne dla hodowców przepisy o emisjach przemysłowych, sprawiając, że nowe regulacje obejmą znacznie mniejszą, niż pierwotnie zakładała Komisja, liczbę gospodarstw rolnych. To również EPL była bliska zablokowania nowych regulacji o odbudowie ekosystemów, zgodnie z którymi 20 proc. obszarów lądowych i morskich UE do 2030 r. powinna zostać objęta rekultywacją. W obu przypadkach głos Webera jest niemal tożsamy z głosem premier Włoch Giorgii Meloni, która, choć oficjalnie jest współszefową Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, to – patrząc na bardzo dobre notowania jej ugrupowania – jest jednym z najbardziej łakomych kąsków w nadchodzących wyborach. Niezależnie od tego, czy główną motywacją Webera jest przyciągnięcie Braci Włochów do EPL, czy też krajowe rozgrywki polityczne, faktem jest, że największa frakcja w PE, kwintesencja unijnego mainstreamu, zaczyna mówić językiem znanym w strasburskich debatach głównie z prawej i sceptycznej najczęściej względem zielonej transformacji sceny politycznej.

Pozostało 70% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.