Europarlament nie poparł pomysłu Brukseli
To mały triumf hodowców, którzy boją się włączenia gospodarstw pod działanie dyrektywy o emisjach przemysłowych
Ostatnie tygodnie to nerwowy czas dla hodowców. Ważyły się bowiem losy w sprawie dyrektywy o emisjach przemysłowych i dyrektywy o składowaniu odpadów. Pierwsza bitwa została wygrana. Nie przesądza to jeszcze jednak o sukcesie. Obecnie dyrektywa w sprawie emisji przemysłowych, która obowiązuje od ponad 10 lat, reguluje 50 tys. największych instalacji przemysłowych na terenie Unii i wszystkie muszą przestrzegać obowiązujących limitów zanieczyszczenia dwutlenkiem siarki i tlenkiem azotu.
Komisja obniża limity
Komisja Europejska zaproponowała objęcie większej liczby komercyjnych gospodarstw rolnych, w tym hodowli bydła, przepisami dostosowanymi do zielonej transformacji. Jak? Uznała, że pod dyrektywę powinny podlegać gospodarstwa przekraczające próg 150 LSU (to jednostka przeliczeniowa żywego inwentarza; np. 1 = 1 krowa, 0,007 = brojler kurzy) dla wszystkich zwierząt gospodarskich, czyli dwa razy mniej niż obecnie. W pierwotnym projekcie KE regulacje te miałyby objąć 13 proc. komercyjnych gospodarstw rolnych, które odpowiadają za 60 proc. emisji amoniaku w UE i 43 proc. emisji metanu. Konkretne wytyczne Komisji co do wydawania pozwoleń na działalność wspomnianych gospodarstw miałyby zostać przygotowane do końca przyszłego roku.
już od 14,90 zł za pierwszy miesiąc.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
już od 14,90 zł za pierwszy miesiąc.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.