Powinny umierać, stojąc
Tam, gdzie człowiek wycina stare drzewa i czyści po nich teren, pozostaje biologiczna pustynia. W statystykach to wciąż jest las
Z Puszczą Białowieską jest tak: w 2016 r. minister środowiska Jan Szyszko podpisał aneks do planu urządzenia lasu Nadleśnictwa Białowieża. Po raz pierwszy w jej długiej historii do puszczy wjechały harwestery. Cięły, rwały, ryły ziemię. Naukowcy protestowali, ekolodzy przywiązywali się do drzew, leśnicy robili swoje. Według danych pozyskanych przez ekologów w latach 2016-2018 z puszczy zniknęło prawie 200 tys. m sześc. drzew, z czego prawie połowa z najcenniejszych jej fragmentów - ponadstuletnich drzewostanów.
W 2018 r. harwestery z Białowieży wyjechały. Nie dlatego, że komuś zrobiło się żal drzew, ale dlatego, że w odpowiedzi na skargi składane przez organizacje przyrodnicze Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że wycinki są bezprawne. Resort środowiska zdecydował o wstrzymaniu wyrębu, by nie płacić kar. Na ponad dwa lata zapanował względny spokój.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.