Głodnych nakarmić
Jeszcze dwie–trzy dekady i zasobna w żywność północ Europy będzie musiała wykarmić Południe świata. Polska może mieć w tym swój udział, o ile przestanie marnować wodę
Katastrofa klimatyczna to świetny punkt wyjścia do napisania kolejnego scenariusza apokaliptycznego filmu o końcu Ziemi. W takich obrazach zwykle mamy naukowca, który odkrył, że zbliża się zagłada – lecz nikt mu nie wierzy, a już na pewno nie ważniacy w rządowych fotelach i wojskowych mundurach. Tylko kilku sprawiedliwych słucha naszego bohatera, próbując uratować świat. Ale i tak jest już za późno, miliony giną, przeżywają tylko ci, którzy zaufali wyśmiewanemu ekspertowi, a politycy i generałowie w ostatnich swoich chwilach zdają się mówić „Boże, jacy byliśmy głupi”.
A co, jeśli naukowcy naprawdę przemówili? Bo najlepsze scenariusze pisze życie, a nie wyobraźnia scenarzystów: za 30 lat połowa ludzkości będzie narażona na korzystanie z zatrutej wody, a zbiory z pól będą zbyt małe, by ją wyżywić. Tak się może stać, jeśli ludzie będą degradować Ziemię w takim tempie, jak do tej pory.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.