W Polsce z hałasem walczymy nieekonomicznie
Piotr Kleczkowski: W naszym kraju koszty są przerzucone na społeczeństwo. Każdy może hałasować, ile chce, a za bariery akustyczne, wymianę nawierzchni płaci samorząd
fot. Materiały prasowe
profesor Piotr Kleczkowski, Katedra Mechaniki i Wibroakustyki, Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie
Unia Europejska chce dokładniej mierzyć hałas w miastach.
Chce także uwzględniać wrażliwość człowieka na różne typy hałasu i w mapach hałasu podawać jego wpływ na zdrowie. Świdrujący dźwięk pracującej piły jest bardziej nieprzyjemny niż monotonny szum hałasu lotniczego, a w żadnej z dotychczasowych metod nie było to uwzględniane. Ta metoda, zawarta w aneksie III do dyrektywy hałasowej UE, ma być wkrótce gotowa, ale rozwiązania raczej nie wejdą w życie przed 2022 r. Mapy akustyczne w skali kraju sporządzane do tego czasu powstaną na podstawie bardziej dokładnych danych, zgodnie z aneksem II. Jednak większa dokładność danych, to wyższe koszty, które nie przełożą się niestety na poprawę jakości życia mieszkańców, bo sposoby ograniczania hałasu są ograniczone.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.