Nieliczni klimatyczni sojusznicy Polski
Warszawa może zawetować unijne regulacje związane z pakietem Fit for 55, jeśli unijny system handlu emisjami ETS zostanie rozszerzony na kolejne branże
Po ostatnich wizytach premiera Mateusza Morawieckiego i minister klimatu Anny Moskwy w Brukseli wydaje się, że zablokowanie rozszerzenia systemu handlu emisjami na mieszkalnictwo i transport jest realne. – Zdaje się, że udało się zbudować koalicję wokół tej sprawy. Są w niej Francja, Czechy, Węgry, Słowenia – mówi osoba z otoczenia premiera Morawieckiego. Atutem Polski jest też możliwość zablokowania dyrektywy o opodatkowaniu energii, która zakłada m.in. zmiany w VAT. Jako regulacja podatkowa musi zostać przyjęta jednomyślnie.
Nierozszerzanie systemu handlu emisjami to jedna z trzech rzeczy, na których na ten moment najbardziej zależy polskiemu rządowi. Druga to możliwie szybkie uwzględnienie w unijnej taksonomii, czyli unijnych przepisach określających, które inwestycje są ekologiczne, a które nie, kwestii atomu i gazu. Przynajmniej w sprawie atomu możemy liczyć na wsparcie Francuzów, którzy chcą zaliczenia go do zielonej energii, ale już nie Niemców. – Oni docelowo stawiają na OZE i wodór. My również mamy opracowaną strategię wodorową, ale bez atomu i gazu nasza energetyka będzie na łopatkach – przyznaje osoba z rządu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.