Akcjonariusze Lotosu przesądzą o losach fuzji
Orlen deklaruje finalizację połączenia i przymierzy się do budowy wiatraków na litewskiej części Bałtyku
Aby przejąć Lotos, Orlen musi spełnić wiele antymonopolowych warunków Brukseli. Chodzi m.in. o zbycie 30 proc. udziałów w rafinerii Lotosu wraz z „towarzyszącym dużym pakietem praw zarządczych”, zbycie dziewięciu składów paliw oraz 389 stacji paliw w Polsce, stanowiących ok. 80 proc. sieci Lotosu. Do 14 listopada płocka spółka ma przedstawić Komisji Europejskiej tzw. warunki zaradcze, czyli m.in. przedstawić nabywcę tych aktywów.
Żeby je zbyć, potrzebna jest zgoda korporacyjna Lotosu – 53,19 proc. akcji ma Skarb Państwa, resztę m.in. fundusze inwestycyjne. Decyzję w tej sprawie ma podjąć nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy zaplanowane na 14 października. W uzasadnieniu do projektów uchwał napisano, że „niezależnie od ewentualnej koncentracji” zarząd spółki uważa, że integracja całości kompleksu rafineryjnego w jednej spółce jest „korzystna i uzasadniona biznesowo”. Oszacowano, że może ona przynieść Grupie Lotos coroczne oszczędności rzędu ok. 10 mln zł. Teraz część instalacji rafinerii Gdańsk znajduje się w Grupie Lotos, a część w spółce z o.o. Lotos Asfalt.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.