Będzie kryzys gazowy, ale ominie Polskę
W Europie rosną obawy o zapasy błękitnego paliwa na zimę. Według komentatorów to efekt konsekwentnej polityki ograniczania dostaw do Europy przez Gazprom, który chce wzmocnić presję na szybkie uruchomienie Nord Stream 2. To pierwsze tak ostre zagranie gazem przez Moskwę od 2009 r., kiedy kurek z paliwem płynącym przez Ukrainę został zakręcony na prawie dwa tygodnie, a nad Europą zawisło widmo zimnych kaloryferów. W najtrudniejszej sytuacji są przyszli odbiorcy paliwa z NS2: Niemcy, Austria i Holandia, oraz ofiary poprzednich kryzysów gazowych: Bułgaria, Słowacja i Ukraina. Polska, która dzięki dywersyfikacji dostaw zapełniła magazyny w niemal 90 proc., jest stosunkowo bezpieczna, choć na dłuższą metę możemy odczuć wyższe ceny surowca na światowych rynkach. Polska nadal toczy też bitwy prawne, które w razie wygranej ograniczą negatywny wpływ NS2 na nasz region. Dziś sąd w Duesseldorfie może rozstrzygnąć, czy nowa nitka będzie objęta unijnym reżimem ustalania taryf przesyłowych i dopuszczania konkurentów do gazociągu. © ℗ A2–3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.