Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Porozumienie OPEC+, czyli pozorna stabilizacja

13 kwietnia 2020
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

U czestnicy formatu OPEC+ (Organizacja Państw Eksportujących Ropę Naftową oraz państwa trzecie, w tym Rosja) zgodzili się na historyczne cięcie wydobycia surowca rzędu 9,7 mln baryłek dziennie (względem stanu na listopad 2018 r.), choć przez cały weekend porozumienie wisiało na włosku za sprawą Meksyku żądającego dla siebie preferencji. Ze względu na wymogi czasu szczyt odbył się w formie wideokonferencji.

Układ został wsparty przez kolejnych producentów, w tym Stany Zjednoczone. W realnym działaniu z rynku miałoby zniknąć nawet 19 mln baryłek dziennie, czyli blisko 20 proc. światowej podaży. Tak szeroka współpraca nie ma precedensu, jednak nie jest pewne, czy pozwoli trwale ustabilizować ceny surowca. Nawet obecne, bezprecedensowe cięcia nie muszą zrównoważyć skutków pandemii COVID-19. Zwłaszcza że konieczna jest jeszcze ich implementacja.

Kryzys naftowy wybuchł ze względu na drastyczny spadek zapotrzebowania na ropę w Chinach, a potem w kolejnych państwach w Europie i na całym świecie. Redukcja popytu i zarazem stopniowa obniżka cen surowca postępowały, choć początkowo sytuacja pozostawała względnie stabilna. Rynek załamał się w pierwszy weekend marca, kiedy doszło do wybuchu regularnej wojny cenowej między Rosją a Arabią Saudyjską. Moskwa zerwała wówczas uprzednio obowiązujące (od końca 2016 r.) porozumienie OPEC+, zaś Rijad zadeklarował zwiększenie wydobycia do maksimum i przedstawił niespotykane wcześniej upusty cenowe. Efektem stało się najsilniejsze załamanie rynku naftowego od czasu… pierwszej wojny w Zatoce Perskiej: 9 marca cena ropy brent spadła o 31,5 proc.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.