Musimy zawiesić realizację strategii
Grzegorczyk: W czasach kryzysu, gdy nie znamy przyszłości, nikt nie myśli o inwestycjach, a o gromadzeniu gotówki
fot. Jeremi Astaszow/materiały prasowe
Filip Grzegorczyk, prezes Tauronu
Firmy energetyczne i bez kryzysu miały słabe notowania na giełdzie, a teraz w związku z pandemią mamy nowe czynniki ryzyka. Do tego premier Mateusz Morawiecki zapowiedział rozmowy z szefami spółek energetycznych o możliwości odroczenia płatności za rachunki. Co jest największym zagrożeniem w tej chwili?
Podstawowe zagrożenie to brak płatności od klientów, co przede wszystkim przekłada się na płynność spółki. Oczywiście, diagnozujemy takie ryzyko, gdyby skala braku płatności lub odroczeń była zbyt duża. Na pewno w trosce o naszych klientów nie będziemy prowadzili twardej windykacji, nie będziemy nikogo odłączać od prądu. Niemniej liczymy na to, że każdy kto może, będzie te rachunki płacił. Kwestię odroczeń będziemy traktować indywidualnie, a z panem premierem jesteśmy w stałym kontakcie, bo sytuacja tego wymaga.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.