Polska obawia się reformy ETS
Rozszerzenie systemu handlu uprawnieniami do emisji to szansa na miliardy, które mogłyby wspomóc naszą zieloną transformację. Rząd jest jednak sceptyczny
Dostosowanie systemu handlu emisjami do podniesionych celów klimatycznych na 2030 r. oraz objęcie nim kolejnych sektorów, mieszkań i transportu, to główne cele reformy, nad którą pracuje Komisja Europejska (KE). Propozycje Brukseli mają zostać przedstawione w przyszłym miesiącu, ale niewykluczone, że prace przedłużą się do lipca.
Możliwe opóźnienie to efekt kontrowersji, jakie budzi m.in. koncepcja rozszerzenia ETS (unijny system handlu uprawnieniami do emisji) na nowe sektory. Według doniesień „Frankfurter Allgemeine Zeitung” niechętnych tym planom jest aż 11 państw członkowskich, m.in. Francja, Włochy, oraz kraje V4, w tym Polska. Nie jest jeszcze jasne, czy transport i mieszkania miałyby zostać objęte odrębnymi systemami, czy włączone zostaną do tego już istniejącego oraz na jakich miałoby się to odbyć zasadach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.