Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Autobusy wodorowe. Plan ambitny czy nierealny?

Rząd przewiduje, że do 2025 r. po polskich drogach będzie jeździć 500 autobusów miejskich na wodór
Rząd przewiduje, że do 2025 r. po polskich drogach będzie jeździć 500 autobusów miejskich na wodór
1 marca 2021
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

1 4 lutego zakończono konsultacje projektu Polskiej strategii wodorowej do 2030 r. (PSW 2030), pierwszego tak kompleksowego dokumentu mającego nakreślić ramy rozwoju gospodarki wodorowej w naszym kraju. Jednym ze stawianych celów strategii jest wodoryzacja transportu miejskiego. Treść PSW 2030 zakłada, że do 2025 r. rozpocznie się eksploatacja 500 autobusów napędzanych wodorem. To ambitny i potrzebny plan, jednak czy na pewno wykonalny, jeśli wziąć pod uwagę, że nie mamy jeszcze doświadczenia w użytkowaniu autobusów wodorowych, co rzutuje na brak wiedzy i sprawdzonych sposobów działania?

Obecnie na tabor autobusów miejskich w Polsce składa się 12 tys. pojazdów, przy czym rocznie na ulice wyjeżdża 700–1000 nowych. Zastępowalność starej floty wynosi więc średnio 850 sztuk rocznie. W ubiegłym roku nowe rejestracje obejmowały autobusy na diesla (44 proc.), elektryczne (28 proc.) i CNG (24 proc.), a reszta była hybrydowa. Na pierwszy rzut oka sugerowałoby to, że oddanie do użytku 500 autobusów wodorowych w ciągu pięciu kolejnych lat powinno być wykonalne. Diabeł tkwi jednak w szczegółach. Tempo, w jakim zaczną być realizowane zamówienia na takie pojazdy, jest uzależnione od uwzględnienia wodoromobilności w programach dofinansowania z budżetu państwa, takich jak Zielony Transport Publiczny.

Ministerstwo Klimatu deklaruje, że na zakupy nowych autobusów wodorowych do 2025 r. zostanie przeznaczone aż 1,5 mld zł, jednak ta kwota i tak wydaje się niewystarczająca. Autobusy wodorowe są bardziej dotowane niż autobusy elektryczne (państwo może pokryć 90 proc. kosztów, a w przypadku elektryków – 80 proc.). Mimo to tylko co czwarty złożony w styczniu wniosek o dofinansowanie zeroemisyjnego taboru autobusowego dotyczył maszyn na wodór. Biorąc pod uwagę realia rynkowe, nawet przy optymistycznym założeniu, że na koniec 2025 r. autobusy napędzane wodorem będą stanowiły 10–12 proc. wszystkich zamówionych nowych autobusów, możemy liczyć na maksymalnie 380 pojazdów wodorowych. A jeśli weźmiemy pod uwagę programy dofinansowania zakupów oraz deklaracje polskich miast, można przypuszczać, że ta liczba będzie się wahać w przedziale 250–300 sztuk. Trudno więc mówić o pułapie 500 autobusów.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.