Dziennik Gazeta Prawana logo

Gazowe moratorium Waszyngtonu nie oznacza rewolucji na rynku

30 stycznia 2024

Decyzja Joego Bidena, który ogłosił wstrzymanie wydawania zgód na eksport gazu skroplonego, ucieszyła aktywistów klimatycznych. Według nich to krok w dobrym kierunku: ku zatrzymaniu rosnącej bańki nowych projektów, dla których nie ma już oczywistego pokrycia na globalnym rynku, ograniczeniu emisji i uniknięciu pułapki gazowej zagrażającej światowej transformacji.

Odwrócenie tej decyzji już pierwszego dnia po odzyskaniu prezydentury zapowiedział z kolei Donald Trump, dając sygnał do włączenia sporu o LNG do amerykańskiej kampanii wyborczej. Oburzenia nie kryją także republikańscy kongresmeni, którzy obawiają się m.in., że na ograniczeniu ekspansji USA zyskają konkurenci Ameryki na światowym rynku gazu, w tym Rosja.

Według ekspertów wyhamowanie gazowej rewolucji USA nie stanowi jednak poważniejszego zagrożenia dla bezpieczeństwa energetycznego Europy, która i tak zamierza w najbliższych latach ograniczać zużycie błękitnego paliwa – choć może przejściowo podnieść ceny w dopiero negocjowanych kontraktach na dostawy LNG. Realistycznie rzecz biorąc, planowana infrastruktura – w tym amerykańskie terminale, które są już w budowie lub otrzymały już odpowiednie zgody na eksport – oznacza perspektywę nadpodaży na światowych rynkach w II połowie bieżącej dekady. © A3

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.