Ceny prądu w górę
RWE podnosi ceny o 5 proc. Urząd Regulacji Energetyki nic z tym nie może zrobić
RWE Polska, spółka kontrolowana przez niemiecki koncern energetyczny, od stycznia podnosi w Warszawie cenę prądu dla gospodarstw domowych. Rozdający karty na Śląsku szwedzki Vattenfall jeszcze nie podjął decyzji, ale całkiem możliwe, że zmieni ceny w pierwszych miesiącach przyszłego roku.
RWE podnosi ceny energii elektrycznej o prawie 5 proc. Warszawa jest w wyjątkowo niekomfortowej sytuacji, bo RWE może dowolnie ustalać taryfy. Dlaczego? Ten koncern, podobnie jak Vattenfall, nie musi uzgadniać cen prądu z instytucją nadzorującą rynek energii, czyli z Urzędem Regulacji Energetyki. Tak zadecydował kilka tygodni temu sąd.
Pozostali sprzedawcy targują się z URE o wysokość podwyżek. Na razie rozbieżności są tak duże, że są minimalne szanse, by ruszyły one od początku przyszłego roku. Koncerny chcą skoku cen nawet o 13 proc. URE nie chce się zgodzić na tak wysokie podwyżki. RWE i Vattenfall sprzedają prąd drożej niż konkurenci, którzy muszą zatwierdzać ceny w URE.
W rezultacie prąd w Warszawie czy w Katowicach należy do jednych z najdroższych w Polsce. Obie firmy mają łącznie około 2 mln odbiorców. Pozostałe ponad 12 mln korzysta z usług innych koncernów.
RWE wyjaśnia, że podnosi cenę, bo coraz więcej energii musi kupować z tzw. źródeł odnawialnych. To dotyczy wszystkich sprzedawców energii elektrycznej. Takie są wymogi polskiego prawa. A czysta energia kosztuje o wiele więcej niż tradycyjna, wytwarzana z węgla.
URE nie komentuje polityki RWE, ale najwyraźniej powoli traci cierpliwość. Mariusz Swora, prezes Urzędu Regulacji Energetyki, mówi wprost: - Zamierzamy podjąć działania przywracające zatwierdzanie cen dla odbiorców RWE i Vattenfalla. Jednak nie chce powiedzieć, jak ma zamiar to zrobić.
Całkiem możliwe, że sprawa znowu trafi do sądu.
Sytuacja jest o tyle trudna, że w Warszawie i na Śląsku oba koncerny - RWE i Vattenfall - dominują na rynku energii. Ich klienci w praktyce nie mogą zmienić dostawcy, bo nie ma tam alternatywnych, tańszych ofert. Konkurenci nie są zainteresowani sprzedażą prądu po swoich obecnych cenach.
Od połowy 2007 roku w skali całego kraju, gdy odbiorcy indywidualni zyskali prawo zmiany sprzedawcy, zrobiło to tylko 1011 odbiorców spośród ponad 14,5 mln. W Warszawie takich przypadków prawie w ogóle nie ma.
@RY1@i02/2009/245/i02.2009.245.000.001a.001.jpg@RY2@
Ceny energii w górę
Ireneusz Chojnacki
ireneusz.chojnacki@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu