Bez ryzyka nie ma wygranej
Rynek energii elektrycznej rozwija się powoli. Na jego otwarcie dwa lata temu nie była przygotowana ani energetyka, ani jej klienci. Po podwyżkach prądu z lat 2008-2009 rozruszały się obydwie strony rynku. W przetargach na zakup energii elektrycznej organizowanych przez gminy czy przedsiębiorstwa startuje czasami nawet po kilkanaście firm energetycznych. Odbiorcy ciągle jednak boją się zmian sprzedawców, zwłaszcza na nowych, których nazwy nic im nie mówią. Nie ma się jednak czego bać. Sprzedaż prądu jest koncesjonowana przez URE. Regulator w przypadku mniej wiarygodnych firm bierze od nich gwarancje bankowe mające zabezpieczać interesy odbiorców. Sami odbiorcy mogą zrobić podobnie, żeby zabezpieczyć wykonanie kontraktu. Wszystkiego przewidzieć się jednak nie da. Zmieniając sprzedawcę, odbiorca ponosi ryzyko. To jednak warunek konieczny, żeby z liberalizacji tego rynku skorzystać, czyli kupować najtaniej, jak to możliwe.
@RY1@i02/2009/214/i02.2009.214.166.002c.101.jpg@RY2@
Ireneusz Chojnacki
Ireneusz Chojnacki
ireneusz.chojnacki@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu