Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Fiskus może stracić na prywatyzacji

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Jeśli elektrownie nie zostaną zmuszone do sprzedaży prądu na giełdzie, to po ich prywatyzacji z udziałem zagranicznych firm państwo może stracić część dochodów podatkowych.

W ciągu kilku najbliższych miesięcy zapadną decyzje, od których zależy kształt hurtowego rynku energii elektrycznej w Polsce.

Po konsolidacji firm energetycznych ten sektor stał się niekonkurencyjny i nieprzejrzysty. Elektrownie skupione w grupach sprzedają prąd niemal wyłącznie firmom handlowym z grup, do których należą. To utrudnia dostęp do energii handlowcom niezależnym, a w konsekwencji ogranicza konkurencję. Rząd w końcu dostrzegł problem - zaproponował, aby elektrownie miały do wyboru sprzedaż przez giełdę lub w przetargach. Zdaniem specjalistów to zły pomysł.

- Nie należy eksperymentować z zastępowaniem obowiązku giełdowego przetargami producentów. Przetargi to obejście prowadzące do eliminacji korzyści, jakie daje obowiązkowa sprzedaż energii poprzez giełdę, czyli przywrócenia pełnej konkurencji - mówi Jan Kowalczyk, dyrektor w firmie doradztwa strategicznego Roland Berger.

Jego zdaniem tylko handel na giełdzie może zabezpieczyć budżet przed wypływem nieopodatkowanych zysków z kraju. Taki problem może zaś powstać po przejęciu krajowych grup energetycznych przez międzynarodowe korporacje. W planach prywatyzacyjnych rządu jest m.in. poznańska Enea i gdańska Energa.

Jan Kowalczyk podkreśla, że zyski przejmuje właściciel i transferuje je tam, gdzie uważa za zasadne. Dla kraju, w którym zlokalizowana jest produkcja energii, ważne jest opodatkowanie tych zysków. Tymczasem firmy handlowe z międzynarodowych koncernów przejmują nawet 70 proc. marży wypracowanej przez spółki na rynkach lokalnych.

- W przypadku obowiązkowej sprzedaży energii poprzez giełdę ryzyko transferowania zysków jest ograniczone - uważa dyrektor Jan Kowalczyk.

W grę wchodzą duże pieniądze. Enea w I półroczu 2009 r. wypracowała w produkcji, dystrybucji i sprzedaży prądu 391 mln zł zysku netto i zapłaciła 100,4 mln zł podatku dochodowego. Gdyby połowa zysku grupy została wytransferowana za granicę bez opodatkowania, to grupa zapłaciłaby też o około 50 proc. mniejszy podatek dochodowy.

- Sama decyzja o sprzedaży firmy koncernowi międzynarodowemu powoduje, że powstaje niebezpieczeństwo transferu zysków. Jednak nie tyle obawiałbym się o transfery, ile o przejrzystość transakcji. Pomysł obowiązku sprzedaży energii przez giełdę idzie w dobrym kierunku - uważa Wojciech Hann z firmy doradczej Deloitte.

Rząd proponuje, żeby w przyszłym roku obowiązek publicznej sprzedaży prądu dotyczył producentów objętych ustawą o rozwiązaniu KDT-ów. Od 2011 roku mieliby mu podlegać także inni producenci. Za dwa lata wytwórcy mają w trybie publicznym sprzedawać nie mniej niż 30 proc. energii, w 2012 roku nie mniej niż 40 proc., a w 2013 roku nie mniej niż 50 proc. Sprzedawcy chcieliby obniżenia tych progów odpowiednio do 10, 20 i 30 proc.

Ireneusz Chojnacki

ireneusz.chojnacki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.