W budowę nowych mocy inwestują polskie firmy
Międzynarodowe koncerny energetyczne wycofują się z deklaracji o budowie nowych elektrowni konwencjonalnych w Polsce. Coraz bardziej realne plany inwestycyjne mają natomiast polskie grupy
Pierwszy zaczął koncern RWE. We wrześniu poinformował, że rezygnuje z planów budowy elektrowni na węgiel kamienny o mocy 800 MW w miejscowości Wola, koło Tychów.
Także we wrześniu o rezygnacji z planów budowy elektrowni węglowych poinformował Vattenfall. Razem z Zakładami Azotowymi Puławy Vattenfall miał wybudować elektrownię węglową o mocy ok. 1400 MW, szwedzki koncern planował także elektrownię w Opaleniu (Pomorze) o mocy ok. 1600 MW. Obecnie trwa przetarg na wybór wykonawców bloku kogeneracyjnego o mocy 480 MW w Vattenfall Heat Poland (dawniej Elektrociepłownie Warszawskie), ale nie wiadomo, czy ten projekt zostanie zrealizowany. Z planów budowy bloku gazowego o mocy 430 MW w Elektrowni Skawina zrezygnował CEZ. Od kilku lat mówi się o budowie bloku na węgiel kamienny o mocy ok. 900 MW w Elektrowni Rybnik, wchodzącej w skład grupy EdF. Decyzji wciąż jednak nie ma i nie wiadomo, czy ten blok powstanie.
Jedynym źródłem konwencjonalnym wybudowanym w Polsce w ostatnich latach przez zagraniczny koncern jest elektrociepłownia Fortum w Częstochowie. Inwestycja oddana do eksploatacji we wrześniu kosztowała ok. 130 mln euro. Fortum rozważa realizację kolejnych elektrociepłowni we Wrocławiu i Zabrzu.
Decyzje CEZ i Vattenfall są efektem przyjęcia nowych strategii działalności. Strategia CEZ "Nowa Wizja" zakłada rezygnację z realizacji projektów, które nie były zgodne z celami strategicznymi lub okazały się nierentowne. Czeski koncern zrezygnował z inwestycji nie tylko w Polsce, ale także w Bułgarii, Czechach i na Słowacji.
We wrześniu Vattenfall ogłosił swoją nową strategię zakładającą m.in. skoncentrowanie działalności koncernu na trzech najważniejszych dla siebie rynkach: Szwecji, Niemczech i Holandii. Z tych trzech rynków Vattenfall osiąga ok. 85 proc. przychodów. Nie wiadomo jeszcze, co szwedzki koncern zrobi ze swoimi aktywami w Belgii, Danii, Finlandii, Wielkiej Brytanii oraz Polsce. Prawdopodobnie na początku 2011 zapadnie decyzja o sprzedaży polskich aktywów.
Wszystkie polskie firmy energetyczne realizują lub planują duże inwestycje.
- PGE, odpowiadając za bezpieczeństwo energetyczne Polski, realizuje inwestycje w budowę nowych oraz modernizację starych mocy wytwórczych - podkreśla Tomasz Zadroga, prezes Polskiej Grupy Energetycznej.
W Elektrowni Bełchatów sukcesywnie modernizowane są kolejne bloki oraz kończy się budowa nowego bloku 858 MW, który będzie w pełni zintegrowany z instalacją CCS, czyli instalacją pozwalającą na zmniejszenie emisji dwutlenku węgla. Oddanie do eksploatacji nowego bloku w Bełchatowie planowane jest w 2011 r.
W toku jest postępowanie przetargowe na budowę dwóch nowych bloków na węgiel kamienny (o mocy ok. 800 - 900 MW każdy) w Elektrowni Opole, uruchomiony został przetarg na blok na węgiel brunatny o mocy netto 430 - 450 MW w Elektrowni Turów.
- Przed nami jest największa inwestycja. Budowa pierwszej polskiej elektrowni jądrowej - zapowiada Tomasz Zadroga.
Kilka projektów inwestycyjnych realizuje grupa Tauron Polska Energia. Trwa budowa bloku w kogeneracji o mocy 50 MW elektrycznych i 182 MW termicznych w ZEC Bielsko-Biała. W fazie przygotowania jest blok na węgiel kamienny o mocy 910 MW w Elektrowni Jaworzno III oraz blok gazowo-parowy 400 MW w Elektrowni Stalowa Wola.
Także Enea planuje inwestycje. Trwają przygotowania do budowy bloku na węgiel kamienny o mocy 1000 MW w Elektrowni Kozienice.
Blok węglowy o mocy 1000 MW szykuje także grupa Energa. Ma on powstać w należącej do grupy Elektrowni Ostrołęka. Energa prowadzi także prace zmierzające do budo- wy elektrowni gazowej o mocy 860 MW w Grudziądzu, która ma powstać przy współudziale irlandzkiej spółki ESB International. Z kolei z Grupą Lotos Energa planuje w Gdańsku budowę elektrociepłowni o mocy 250 MW zasilanej pozostałościami po przerobie ropy naftowej.
Dodatkowo, budowę źródeł gazowych planują PKN Orlen oraz KGHM.
Tomasz Zadroga podkreśla, że w moce wytwórcze w polskiej energetyce inwestują polskie firmy ze względu na swoją szczególną rolę w bezpieczeństwie energetycznym kraju.
- Rezygnacja zagranicznych koncernów energetycznych z poszczególnych projektów inwestycyjnych bądź w ogóle wycofanie z polskiego rynku świadczyć mogą o tym, że mają one napięte bilanse i nie są w stanie wygenerować wystarczająco dużego finansowania na wszystkie planowane wcześniej inwestycje. Dlatego właściciele tych koncernów, kontrolowanych przez rodzime rządy skupiają się na działalności na macierzystych rynkach - ocenia Tomasz Zadroga.
Do koncernów kontrolowanych przez rządy należą m.in. Vattenfall i CEZ.
Wojciech Hann, partner kierujący środkowoeuropejskim zespołem energii i zasobów w dziale doradztwa finansowego Deloitte, wskazuje na różnicę w percepcji ryzyka polskiego rynku elektroenergetycznego przez polskich i zagranicznych inwestorów. Dotyczy to zwłaszcza oceny ryzyka związanego z systemem regulacyjnym, perspektywami rynku, ceną pozwoleń na emisję i wymogami odnośnie do oczekiwanego zwrotu na projektach inwestycji w nowe moce.
W ocenie Dariusza Marca, dyrektora zespołu doradztwa w sektorze energetycznym KPMG, głównym zagrożeniem, którego obawiają się międzynarodowe grupy, jest ryzyko regulacyjne związane ze źródłami emitującymi CO2.
- Firmy międzynarodowe w swoich strategiach zakładają ograniczenie rozwoju tego rodzaju źródeł i to się odbija na inwestycjach. Przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych biorą pod uwagę wysokie ryzyko regulacyjne i dlatego inwestują w technologiach, gdzie ryzyko regulacyjne jest mniejsze lub go nie ma, czyli w technologie odnawialne i niskoemisyjne - wskazuje Dariusz Marzec.
Z kolei dla polskich grup energetycznych Polska jest rynkiem podstawowym i muszą na nim inwestować. Polskie firmy, chcąc modernizować i wymieniać majątek wytwórczy, który jest oparty głównie na węglu kamiennym i brunatnym, muszą mieć większą zdolność do akceptacji ryzyka regulacyjnego.
Dariusz Marzec dodaje, że jeszcze jednym ważnym czynnikiem utrudniającym inwestowanie w Polsce w źródła wytwórcze jest utrzymanie przez regulatora cen energii na nienaturalnie niskim poziomie, co utrudnia osiągnięcie racjonalnego zwrotu z takiej inwestycji.
DARIUSZ CIEPIELA
dziennikarz miesięcznika "Nowy Przemysł" i portalu WNP.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu