Gdyby Rosjanie kupili Lotos
Prezydent Miedwiediew powtórzył w czasie swojej wizyty w Polsce to, co Rosjanie sygnalizowali już wcześniej - że ich firmy chętnie wezmą udział w prywatyzacji naszego sektora energetycznego. Najchętniej kupiliby rafinerię Lotos. Wprawdzie deklarujemy, że powinniśmy poprawiać stosunki z wielkim sąsiadem, ale propozycja oddania Rosjanom Lotosu budzi konsternację, a niekiedy wręcz popłoch. Jak byśmy się wyrzekali naszego bezpieczeństwa energetycznego.
Wcześniej czy później trzeba będzie jednak odrobić tę lekcję i zastanowić się, co nam się opłaca. Drogi i bezsensowny zakup litewskich Możejek przez Orlen pokazał, że robienie w regionie czegoś wbrew Rosjanom jest niemożliwe, są zbyt silni. Przepłaciliśmy za Możejki, żeby tylko nie dostały się w ich ręce. I co? Okazało się, że z dostawą rosyjskiej ropy do litewskiej rafinerii są nie lada kłopoty. Biznesplan, uzasadniający cały zakup, wziął w łeb.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.