Jest alternatywa dla wielkiej energetyki
W ciągu najbliższych 20 lat energetyka w Polsce będzie zmieniała się w sposób radykalny. Na świecie rozpoczęła się era tzw. rozproszonej energetyki.
W Polsce około 2030 roku będzie kilka milionów samochodów elektrycznych i kilka milionów terminali, na ogół prywatnych, umożliwiających połączenie tych samochodów z siecią elektroenergetyczną - opisuje w swej ostatniej pracy prof. Jan Popczyk z Politechniki Śląskiej (a w latach 90. prezes Polskich Sieci Energetycznych).
Zainstalowanych będzie wiele setek tysięcy kolektorów słonecznych, pomp ciepła, ogniw fotowoltaicznych i wiatraków przydomowych.
Dostępne będą ogniwa paliwowe, w tym bioogniwa. Ze stacji wodorowych będą już nawet tankowane samoloty.
W niemal 100 tys. gospodarstw rolnych będą działać mikrobiogazownie służące utylizacji odpadów biodegradowalnych. Oznaczać to będzie ponad 2 tys. MW zainstalowanej mocy elektrycznej.
- Kiedy chcę wiedzieć, jak zmieniać się będzie energetyka, słucham moich studentów, a nie prezesów celebrytów wielkich koncernów energetycznych. Dla młodych wyzwaniem nie są dzisiaj wielkie bloki jądrowe ani energetyka węglowa - mówi prof. Jan Popczyk.
Dzisiaj młodzi ludzie na wydziałach energetycznych robią znakomite opracowania o tym, jak zmienić gospodarkę energetyczną swego domu, swej gminy czy miasta, w którym mieszkają.
Dwaj młodzi absolwenci Politechniki Śląskiej mimo tysiąca trudności rozpoczną niebawem produkcję hybrydowego układu ogniwa fotowoltaicznego z mikrowiatrakiem. Ogniwo wyposażone będzie w opracowany przez jednego z nich system samosterujący, naprowadzający panel słoneczny na najlepszy kąt padania promieni. Będzie też ładowany zielonym akumulatorem.
Silne w Polsce lobby wielkoskalowej energetyki uważa, że to marzenia, odległa przyszłość, że dzisiaj, jutro i przez wiele jeszcze lat nie obejdzie się bez węgla czy nawet energii jądrowej.
- Z korporacyjnym myśleniem starej, wielkoskalowej energetyki coraz bardziej zaczynamy odstawać od świata - uważa prof. Popczyk.
Rację bytu zaczyna mieć właśnie energetyka rozproszona, małoskalowa, która uniezależnia obywatela od energetycznych, nieefektywnych kolosów, uważa profesor. Udowodniono też, że wzrostowi gospodarczemu nie musi towarzyszyć wzrost zużycia energii.
Zapowiadano liberalizacę i działania prokonkurencyjne w energetyce. Zamiast tego w latach 2008 - 2009 utrwalono konsolidację elektroenergetyki w nieodwracalny sposób, co wywołuje skutki odwrotne do zamierzonych (np. zredukowanie konkurencji).
Światowym trendem staje się stopniowy odwrót od wytwarzania energii w źródłach wielkoskalowych. W koszty produkcji energii z tradycyjnych źródeł świat włącza już tzw. koszty zewnętrzne, czyli związane z niszczeniem środowiska. W Polsce ta koncepcja dopiero raczkuje.
Dzięki wiatrakom, fotowoltaikom, małym elektrowniom wodnym czy biogazowniom produkuje się energię na potrzeby własne lub małej społeczności, na przykład gminnej, lecz nadwyżki wyprodukowanej energii sprzedaje się do krajowej sieci. Tego typu wytwórców prof. Popczyk określa mianem prosumentów.
Listę technologii wchodzących w skład rozproszonej energetyki (RE) otwierać może niesłychanie popularny w Europie kolektor słoneczny, dalej mikro wiatrak, którego sprawność ostatnio udało się podnieść do 70 proc., następnie pompa ciepła, dom pasywny, wreszcie samochód elektryczny, którego energia pierwotna potrzebna do jego napędu może być nawet trzykrotnie mniejsza niż w wypadku samochodu tradycyjnego, a koszt paliwa nawet pięciokrotnie mniejszy.
Kolejny ważny element RE to mikrobiogazownie i biogazownie, które mimo biurokratycznych barier powstają już w wielu miejscach kraju. Do listy tej należałoby dodać ogniwa fotowoltaiczne, których cena ostatnio spadła o 25 proc., spalarnie śmieci (duży program ich budowy jeszcze przed nami) i wreszcie niedoceniane jeszcze mikroźródło jądrowe (niewielka instalacja chowana pod ziemią) rozwijane m.in. przez Toshibę. Oferty handlowe mają pojawić się na rynku przed 2015 rokiem.
Oczywiste jest, podkreśla prof. Popczyk, że nie chodzi o rewolucyjne wprowadzanie zmian, a raczej o nowy etap budowania konkurencji, a zarazem bezpieczeństwa energetycznego. Może się to udać, gdy regulacja energetyki przeniesiona zostanie z poziomu rządowego na samorządowy. Już dzisiaj kilka polskich miast zaczyna realizować programy stopniowego wprowadzania samochodu elektrycznego do miast. Chodzi o stworzenie miksu energetycznego. Składać się będzie na niego tradycyjna energetyka (wielkie elektrownie), a z drugiej energetyka rozproszona.
- Potencjał wzrostu konkurencyjności pierwszego z tych rynków już się wyczerpał - uważa prof. Popczyk. - Drugi jest rynkiem startującym, o ogromnych możliwościach rozwoju.
Barbara Cieszewska
Przy opracowywaniu tekstu korzystałam m.in. z pracy prof. Jana Popczyka - Energetyka Rozproszona - jako odpowiedź na potrzeby rynku (prosumenta) i pakietu energetyczno-klimatycznego
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu