Niemcy przepraszają się z energią atomową
Niemiecki rząd przyjął nową koncepcję polityki energetycznej. Zakłada ona m.in. wydłużenie okresu eksploatacji 17 czynnych reaktorów atomowych o średnio 12 lat.
To zapowiedź szybkiej zmiany ustawy, przeforsowanej jeszcze przez koalicję socjaldemokratów i Zielonych.
Zgodnie z jej założeniami po 2021 roku wszystkie reaktory w Niemczech miały zostać wyłączone. Po rocznym wahaniu chadecko-liberalny rząd kanclerz Angeli Merkel zdecydował jednak, że atom i węgiel będą stanowić technologie pomostowe do czasu rozwoju energetyki opartej na źródłach odnawialnych. Według przyjętej wczoraj koncepcji w 2050 roku udział energii odnawialnej w całkowitym niemieckim zużyciu ma sięgnąć 80 procent.
Dokument jest wielkim zwycięstwem niemieckich koncernów energetycznych, które ostro lobbowały za zniesieniem moratorium na produkcję energii jądrowej. W zamian mają one przeznaczyć ze swoich zysków 30 mld euro na inwestycje w energię odnawialną, a także na renowację zrujnowanego składowiska odpadów atomowych Asse. Zdaniem lewicowej opozycji to za mało, bo giganci mają zarobić na nowych przepisach nawet kilkaset miliardów euro.
RW
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu