Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Pekin przegonił USA, ale może za to drogo zapłacić

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Skończyła się trwająca ponad wiek dominacja USA - to Chiny są największym konsumentem energii na świecie. Ten rekord może być dla Pekinu kosztowny.

- To początek nowej ery w rozwoju świata - powiedział "DGP" główny ekonomista Międzynarodowej Agencji Energetyki (IEA) Fatih Birol, który przygotowywał zestawienie. W tych słowach nie ma zbyt wielkiej przesady: Ameryka była największym konsumentem energii nieprzerwanie przez ostatnie 111 lat.

Z danych IEA wynika, że w 2009 roku rozpędzona chińska gospodarka pozyskała energię - z węgla, ropy oraz gazu ziemnego, elektrowni wodnych i nuklearnych - w ilości, która odpowiada spaleniu 2,252 mld ton ropy naftowej. To o 4 proc. więcej niż gospodarka USA (2,170 mld ton ropy naftowej). Jeszcze dekadę temu Państwo Środka konsumowało ledwie połowę energii, którą zużywała Ameryka.

- Ten wynik nie powinien być zaskoczeniem. Raport IEA potwierdza jedynie to, że Chiny są najszybciej rozwijającą się gospodarką świata, która ustanowiła właśnie kilka znaczących rekordów - twierdzi Matthew Slaughter z Dartmouth College.

Na początku stycznia podano, że Państwo Środka stało się w ubiegłym roku - po sześciu latach dominacji Niemiec - największym eksporterem świata. Niemiecki urząd statystyczny poinformował, że w 2009 r. chiński eksport osiągnął wartość 875,5 mld euro, niemiecki zaledwie 803,2 mld euro.

Kilka dni później okazało się, że Chiny pokonały w innej prestiżowej klasyfikacji Amerykę: stały się największym motoryzacyjnym rynkiem świata, choć jeszcze 33 lata temu w kraju był raptem milion prywatnych aut. W 2009 roku sprzedano w Chinach 13,6 mln nowych samochodów, o 46 proc. więcej niż przed dwoma laty, zaś w USA tylko 10,4 mln aut. O tempie motoryzacyjnego rozwoju Chin może świadczyć jeszcze inna liczba: w Pekinie tygodniowo wydaje się 12 tys. praw jazdy.

Na dodatek gospodarcze prognozy przewidują, że Chiny się nie zatrzymają. Konsumpcja energii będzie jeszcze większa, sprzedaż aut i eksport ustanowią kolejne rekordy. A wszystko dlatego, że Chiny zanotują w 2010 roku wzrost rzędu ponad 10 proc. PKB.

Chińskie władze wyjątkowo chłodno przyjęły najnowsze zestawienie Międzynarodowej Agencji Energetyki, choć same przewidywały, że pokonają Stany Zjednoczone w konsumpcji energii do końca tej dekady. Zhou Xian z Krajowego Zarządu Energetyki powiedział, że obliczenia IEA dotyczące jego kraju są zawyżone. Według pekińskiego urzędu statystycznego kraj skonsumował w ubiegłym roku energię odpowiadającą 2,1132 mld ton ropy naftowej.

Jaki jest powód tego chłodu? Jeśli Chiny są największym konsumentem energii, są też z pewnością największym trucicielem. A to oznacza, że na grudniowej konferencji klimatycznej ONZ w Meksyku - na której być może uda się w końcu przyjąć ograniczenia w emisji dwutlenku węgla - będą traktowane tam samo jak państwa Zachodu. Wiązałoby się to z nałożeniem na ich gospodarkę takich samych restrykcji, jak na USA czy Japonię. Do tej pory Pekin domagał się ulgowego traktowania, wskazując, że to Ameryka jest brudnym liderem.

Analitycy podkreślają, że taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny, a w takiej sytuacji chiński wzrost gospodarczy zostałby gwałtownie zahamowany. Pekin musiałby zainwestować w drogie zielone technologie, zerwać z uzależnieniem od paliw kopalnych - a podpisał ostatnio wielkie kontrakty na dostawy węgla i ropy naftowej. Wyjątkowo ambitny plan budowy 100 elektrowni atomowych jest dopiero w planach.

@RY1@i02/2010/141/i02.2010.141.000.011a.001.jpg@RY2@

Fot. Reuters/Forum

Chiny są największym konsumentem energii, ale też największym trucicielem

współpraca Karolina Romej

Piotr Czarnowski

piotr.czarnowski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.