Gdzie nie spojrzeć, tam Gazprom
W jakikolwiek projekt gazowy się zaangażujemy, trafiamy na powiązania z Gazpromem. Tak stało się i teraz, gdy chcemy się uniezależnić od rosyjskiego surowca i zabezpieczyć się przed skutkami zakręcenia kurka na zaopatrującym Polskę rurociągu jamalskim. Rząd zdecydował się na budowę w Świnoujściu terminalu LNG. Dzięki niemu będziemy mogli za cztery lata importować skroplony gaz ziemny. Przetarg na budowę gazoportu wygrały jednak firmy, które mają liczne związki z Gazpromem.
Saipem, które przewodzi konsorcjum, to spółka należąca do Eni, włoskiego koncernu naftowo-gazowego. A ten jest udziałowcem w rosyjskim projekcie budowy gazociągu South Stream.
Saipem to - podobnie jak jego spółka Snamprogetti, inny uczestnik konsorcjum budującego terminal LNG - firma, która uczestniczy w przygotowaniu projektu Nord Stream. Projektu, przeciw któremu protestuje Polska. A teraz Saipem będzie nie tylko układać na dnie Bałtyku rurociąg z Rosji do Niemiec, ale też wybuduje nasz terminal LNG.
md
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu