Dobrzy znawcy rynku dadzą sobie świetnie radę
W kilku ostatnich tygodniach cena jednostek EUA poruszała się niczym rollercoaster w wesołym miasteczku. Urządzenie to wynosi cię w górę i spada w dół, co sprawia, że serce staje w gardle.
W marcu cena uprawnień wynosiła 12,45 euro, następnie osiągnęła 16,50 euro, momentami wahając się o ponad 1 euro w ciągu sesji. Sytuacja ta była świetnym "placem zabaw" dla spekulantów. W tym artykule skupiam się na spekulacji istniejącej w europejskim Systemie Handlu Emisjami (SHE). Spekulacja jest czymś, co często ma złą reputację, jednak może ona okazać się bardzo rentownym przedsięwzięciem, jeśli podejmowana jest z ostrożnością i towarzyszy jej właściwa analiza i zarządzanie ryzykiem.
Spekulacja oznacza obstawianie przyszłego ruchu cen towarów. Jeśli sądzisz, że cena jednostek EUA ma tendencję rosnącą, wtedy spekulujesz poprzez kupienie EUA i sprzedajesz, kiedy sądzisz, że cena będzie spadać. Każda firma w SHE zakłada, że cena jednostek wzrośnie, kiedy posiada na koncie więcej EUA, niż potrzebuje na zabezpieczenie faktycznej emisji. Zatem wiosną, kiedy otrzymałeś uprawnienia na cały rok, a emitowałeś CO2 tylko przez kilka miesięcy, posiadasz nadwyżkę uprawnień. Roczna alokacja może wynosić 800 tys. jednostek EUA, prawdopodobnie do połowy maja twoje emisje wynoszą 450 tys. ton CO2. Zatem na koncie masz o 350 tys. więcej EUA, niż potrzebujesz na obecną chwilę. Faktycznie spekulujesz, że cena EUA wzrośnie. Gdybyś tak nie myślał, sprzedałbyś nadmiar i włożył pieniądze na konto w banku. Podejmujesz duże ryzyko: jeśli cena spadnie, wartość twojej nadwyżki 350 tys. EUA może znacznie spaść. Spadek o jedno euro oznacza stratę 350 tys. euro.
Ostrożne zarządzanie aktywami EUA oznacza odróżnienie spekulacji od handlu w celu rozliczenia emisji. Założeniem rozliczenia emisji jest zapewnienie, że dla każdej tony wyemitowanego dwutlenku węgla posiadasz jedną jednostkę EUA. Oznacza to, że w momencie, gdy ilość i koszty produkcji danego towaru są ustalone (z uwzględnieniem kosztu uprawnień będących jednym ze składników kosztów produkcji), zakład produkcyjny powinien posiadać zakontraktowaną, potrzebną do pokrycia produkcji ilość EUA po cenie wziętej pod uwagę przy kalkulacji kosztu produktu końcowego. Zatem handlowanie w celu rozliczenia emisji oznacza zapewnienie równowagi EUA przy stałej cenie odpowiadającej zobowiązaniom produkcyjnym.
Handlowanie w celach spekulacji jest zupełnie czymś innym. Polega na przewidywaniu przyszłych cen i dokonywaniu transakcji, które pozwolą nam zarobić na zmianach tych cen. Odpowiedzialnej elektrowni nie wypada spekulować! Jeśli jednak analizujesz swoją pozycję EUA w ciągu roku, prawdopodobnie spekulujesz już w ten sposób, a zarząd i akcjonariusze nie wiedzą i nie przejmują się tym!
Musisz wiedzieć, co wpływa na cenę EUA, i obserwować te czynniki. Największy wpływ mają europejskie ceny energii. Kiedy różnica pomiędzy kosztem węgla a ceną wyprodukowanej energii wzrasta, wtedy warto produkować energię z paliw kopalnych, zatem firmy energetyczne są gotowe kupić więcej EUA, a ich cena rośnie. Kiedy ta różnica w cenach maleje, cena EUA również spada. Jako gracze na rynkach energii macie w tym doskonałe rozeznanie.
Innym czynnikiem wpływającym na ceny uprawnień jest sytuacja na światowych parkietach. Kiedy ostatnio indeksy FTSE i DAX spadły podczas kryzysu finansowego w Grecji, nagle cena EUA obniżyła się z około 16 euro. Dlaczego? Dwie przyczyny: ekonomiczna depresja w Unii oznacza mniejsze użycie paliw kopalnych, a inwestorzy kupują i sprzedają towary, które są ze sobą powiązane. SHE jest ważnym narzędziem w strefie euro. Jeśli Unia się rozpadnie, SHE i EUA nie będą miały żadnej wartości. Ropa naftowa jest kolejnym czynnikiem wpływającym na ceny EUA, jednak w ostatnich miesiącach korelacja cen ropy do cen uprawnień znacznie się zmniejszyła.
Musisz także obserwować europejską scenę polityczną i globalne negocjacje w sprawie walki ze zmianami klimatycznym. Ostatni skok w cenach z około 14 do 16 euro był w pewnej mierze rezultatem spekulacji europejskich polityków, którzy zastanawiali się nad zwiększeniem redukcji emisji do 30 proc. lub nawet 34 proc., co by znacznie zmniejszyło dostępność jednostek EUA.
Weź też pod uwagę takie wydarzenia, jak aukcje uprawnień przeprowadzane przez kraje członkowskie czy też dzień ogłoszenia danych o emisjach z poprzedniego roku - mogą one spowodować znaczne wahania cen na rynku.
Poprzez te czynniki możesz przyjrzeć się rynkowi i przewidywać jego zachowanie:
● prognoza krótkoterminowa - jak rynek się ruszy na kilka dni przed aukcją;
● średnioterminowa - kolejne miesiące i polepszenie się sytuacji ekonomicznej
● długoterminowa - związana z siłą zobowiązania UE co do ograniczania emisji.
Kolej na zarządzanie ryzykiem. Co zrobić, jeśli okaże się, że nie masz racji i cena pójdzie w złym kierunku? Musisz wcześniej określić maksymalną stratę, jaką jesteś w stanie ponieść, dążąc do osiągnięcia planowanych zysków. Jeśli twoja pozycja jest stratna i osiąga maksimum dozwolonego ryzyka, wtedy musisz bezwzględnie zamknąć pozycję i ponieść tę stratę. Nie ma w tym wstydu! Jeśli jednak będziesz trzymał się reguł, a szczęście dopisze, zdobędziesz zwycięską pozycję, a wtedy zyski znacznie przewyższą sumę twoich strat z czasów, gdy miałeś inne zdanie niż rynek.
Rynek handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych jest bardzo niestabilny i trudny do przewidzenia. Jednak generalnie reaguje na teorię popytu i podaży. Jeśli jesteś w biznesie energetycznym i rozumiesz rynek, jesteś w dobrej sytuacji, by trafnie przewidywać, w którym kierunku pójdą ceny uprawnień do emisji.
James Atkins
prezes zarządu VertisZrt.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu