Kopalnie w końcu wyszły na plus. Prywatne zarabiają najlepiej
Coraz lepsze wyniki spółek węglowych przyciągają uwagę instytucji finansowych. Kopalnie do powtórzenia sukcesu Bogdanki, która zadebiutowała na giełdzie, potrzebują jednak restrukturyzacji.
Branża górnicza planuje przeznaczenie 20 mld zł na inwestycje do 2015 r. W ciągu ostatnich trzech lat na rozwój wydaje ok. 2 mld zł rocznie. Szefowie spółek podkreślają jednak, że niemal 100 proc. nakładów pochodzi ze środków własnych, wypracowanych na sprzedaży węgla.
- Będziemy zmieniać te niekorzystne proporcje - zapowiada Stanisław Gajos, prezes Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW), który do 2015 roku planuje wydanie na inwestycje 4 mld zł.
Spółka zamierza zebrać z rynku nawet 40 proc. potrzebnej kwoty, czyli ponad 2,5 mld zł. Jeszcze w tym roku pozyska 430 mln zł z obligacji węglowych, czyli emisji papierów spłacanych surowcem. Pierwszą transzę o wartości 300 mln zł objęli głównie giełdowi producenci maszyn górniczych. Waldemar Pawlak, minister gospodarki, uważa, że obligacje węglowe mogłyby obejmować także fundusze emerytalne.
- Być może to dobry pomysł. Obecnie badamy wszystkie optymalne rozwiązania - mówił wicepremier na debacie zorganizowanej przez "DGP" pt. Kapitał dla węgla.
Waldemar Pawlak widziałby w roli inwestorów w górnictwo także elektroenergetykę, która aż 97 proc. energii w Polsce wytwarza ze spalania węgla kamiennego.
- Widać, że górnictwo powoli łapie oddech, a przecież wykorzystanie węgla kamiennego będzie rosło. Uważam, że choćby z tego powodu energetyka mogłaby być wdzięcznym akcjonariuszem branży górniczej - mówił szef resortu gospodarki.
Do zainwestowania w branżę zachęcają ostatnie wyniki. W pierwszym kwartale 2010 roku spółki węglowe bezpośrednio lub pośrednio należące do Skarbu Państwa zarobiły 144,3 mln zł netto. W tym samym czasie zeszłego roku ich strata wyniosła 12,4 mln. Zestawienie nie obejmuje Bogdanki, której zysk sięgnął 53 mln zł. Świetne wyniki to jednak efekt głównie długiej zimy i utrzymującej się ceny za surowiec.
Przeszkodą w inwestowaniu w kopalnie mogą być jednak potężne potrzeby inwestycyjne samej energetyki. Według szacunków do 2020 roku branża musi wydać na nowe moce kilkaset miliardów złotych.
- Pochylamy się nad finansowymi problemami górnictwa, ale mamy też swoje - mówi Adam Milczarczyk, wiceprezes firmy EDF, który ma 10-proc. udział w produkcji prądu. EDF tylko na rozbudowę elektrowni w Rybniku potrzebuje 2 mld euro.
Eksperci uważają, że w tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem dla kopalń byłaby prywatyzacja przez giełdę. To jednak wciąż budzi zdecydowany opór górniczych związków zawodowych. Mimo wszystko katowicki holding zapowiedział właśnie, że planuje wejść na warszawską giełdę w drugiej połowie przyszłego roku. Ma w tym pomóc strategia do 2020 roku.
Pomysł chwalą analitycy. - W przypadku kopalń można mówić o naprawdę sporym potencjale, pod warunkiem jednak, że spółki będą poddawały się restrukturyzacji - uważa Konrad Zawisza z DI BRE Banku, który w połowie 2009 roku wprowadził na parkiet Lubelski Węgiel Bogdanka.
Spółka pozyskała wówczas na inwestycje 528 mln zł. Waldemar Bernaciak, wiceprezes Bogdanki, twierdzi, że receptą na sukces była klarowna strategia, która zakłada podwojenie wydobycia z 5,5 mln ton do 11 mln ton węgla rocznie.
Jak jednak podkreśla Wiktor Namysł, partner w firmie doradczej McKinsey & Company, ceny surowców należą dziś do grupy ryzyka.
- Duże wahania ceny surowca sprawiają, że w przypadku węgla trzeba nastawiać się na długofalowe inwestowanie - mówi.
@RY1@i02/2010/100/i02.2010.100.000.018a.001.jpg@RY2@
Polskie górnictwo wychodzi spod kreski
Maciej Szczepaniuk
maciej.szczepaniuk@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu