Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Nie ma prądu? Dzwońcie po leśników

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Zpowodu przepychanek o pieniądze dwóch państwowych firm cierpią odbiorcy energii elektrycznej, bo awarie sieci mogłyby być usuwane szybciej. Ale nie są.

Wichura z deszczem zrywają w nocy kabel linii energetycznej biegnącej przez las. Kilkaset tysięcy mieszkańców Szczecina i okolic zostaje bez prądu. Firma energetyczna wie o awarii po kilku minutach, ale za jej usuwanie zabierze się po kilku godzinach. Powód - absurdalne regulacje i kłótnia energetyków z Lasami Państwowymi (LP).

W Polsce prąd płynie ponad 13 tys. km sieci przesyłowej. Co dziesiąty kilometr biegnie po terenie LP, które w imieniu Skarbu Państwa zarządzają ponad 80 proc. polskich lasów. Firmy energetyczne skarżą się, że jeżeli do awarii dojdzie na terenie zarządcy, leśnicy rzucają im kłody pod nogi.

Taka sytuacja, jak opisana wyżej, miała miejsce w 2008 roku. Energetycy czekali z usunięciem awarii do rana, bo nie mogli sforsować szlabanu zagradzającego wjazd do lasu. Z leśniczym mającym klucze do kłódki nie było kontaktu. Paradoksalnie, gdyby awarii towarzyszył pożar prąd pojawiłby się w gniazdkach znacznie szybciej. Ogień uzasadniałby rozjechanie szlabanu przez strażaków. Energetykom tego nie wolno.

Lasy Państwowe chcą, żeby PSE Operator, czyli należący do państwa operator elektroenergetycznego systemu przesyłowego, i spółki zajmujące się dystrybucją energii płaciły za korzystanie z gruntów leśnych pod liniami energetycznymi. Lasy proponują umowy dzierżawy, za które firmy płaciłyby nawet 100 mln zł rocznie. Energetycy chcą uregulowania sytuacji za pomocą instytucji służebności przesyłu, czyli za darmo. Jest więc pat.

Dariusz Chomka z PSE Operator mówi, że za wprowadzenie opłat zapłacą klienci, bo stawki za energię pójdą w górę. Anna Malinowska z LP odpowiada, że to szantaż. - Lasy Państwowe nie powinny ponosić kosztów podatków związanych z eksploatacją nie swoich urządzeń - twierdzi. I zapewnia, że nadleśnictwa otrzymały już z centrali pismo, żeby ułatwiać energetykom wejście do lasów w razie awarii.

Maciej Szczepaniuk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.