Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Zyski z uprawy wierzby energetycznej

26 czerwca 2018

Polscy producenci energii z każdym rokiem muszą spalać coraz więcej biomasy pochodzenia rolniczego. Szerzej można wykorzystać wierzbę energetyczną.

Zapotrzebowanie na ten surowiec jest spore, a ilości do tej pory oferowane np. ciepłowniom - znikome.

- Rynek roślin energetycznych jeszcze w Polsce się nie rozwinął, chociaż warunki i potencjał gruntów dla tego typu produkcji jak najbardziej istnieją - uważa Krzysztof Sienicki, kierujący Departamentem Strategii i Analiz Vattenfall Heat Poland (VHP).

Spółka skupuje wierzbę energetyczną od 2008 roku. Oferowane na rynku ilości są bardzo skromne w porównaniu do możliwości jej wykorzystania.

- To jeszcze niszowy biznes - mówi Maciej Specylak z Kłodzka, właściciel firmy Specmot, który wierzbą zajmuje się od 11 lat, a biznesowo od sześciu. Przyznaje, że nie ma żadnych problemów ze zbytem swojej produkcji.

VHP w zeszłym roku w Elektrociepłowni Żerań spalił ponad 60 tys. ton biomasy. W 2010 roku zostanie uruchomiona druga instalacja umożliwiająca spalanie biomasy w Elektrociepłowni Siekierki o wydajności około 70 tys. ton rocznie. W swoich zakładach produkcyjnych w Warszawie VHP zamierza wykorzystać do końca 2010 roku około 150 tys. ton biomasy. Samych zrębków wierzby energetycznej wykorzystano w latach 2008-2009 ledwie kilka tysięcy ton.

Jednym z dostawców wierzby do VHP jest Sławomir Szerszeń z Turzy Małej koło Mławy, który kieruje firmą Ekowierzba. Jego zdaniem ważne jest, aby dostawca miał blisko do kupującego, bo transport potrafi zjeść zyski.

- Vattenfall potrzebuje każdej ilości wierzby. Były nawet prowadzone rozmowy, by stworzyć grupę producencką. Wspominano o tysiącach hektarów plantacji. Wątpliwe, byśmy mogli się z tego wywiązać. Rolnicy są rozproszeni, w promieniu 20 km ode mnie nikt się wierzbą nie zajmuje - mówi Sławomir Szerszeń.

Grupa producencka mogłaby liczyć na dopłaty, ale to jest uzależnione od dochodu. A tego w pierwszych latach trudno się spodziewać. Najtrudniejsze są właśnie początki. Wtedy trzeba o wierzbę dbać, pielęgnować, stosować odpowiednie zabiegi agrotechniczne. Koszty są spore. Ale potem uprawa jest praktycznie bezobsługowa. Wierzbę sadzi się raz na 25 lat.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.