Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Spółki górnicze przewidują dalszy spadek sprzedaży

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

To jest jeszcze zadanie do przeanalizowania. Trzeba wyjaśnić, że ewentualne utworzenie tego funduszu nie będzie wiązało się z nowym obciążeniem obywateli. Analizowane są różne możliwości pozyskania środków na ten fundusz. Byłyby one lokowane na oddzielnym koncie firm, a pieniądze tam zgromadzone wykorzystywane byłyby wyłącznie na finansowanie tworzenia w kopalniach tak zwanych rezerwowych frontów wydobywczych na wypadek nagłego wzrostu popytu. Jednym z możliwych wariantów utworzenia funduszu węglowego mogłoby być pozostawienie w spółkach węglowych części środków przekazywanych obecnie na NFOŚiGW z tytułu wnoszonych przez kopalnie opłat eksploatacyjnych. Rozwiązanie to wymagałoby dokonania odpowiedniej zmiany przepisów prawa. Chodzi o to, żeby uniknąć takiej sytuacji jak w 2008 roku, gdy węgla brakowało i kopalnie, żeby zaspokoić popyt, musiały rezygnować z eksportu.

Powinny to robić, ale są mocno niedoinwestowane i obawiamy się, że w ślad za malejącymi planami sprzedaży, a w tym roku spółki górnicze też przewidują spadek sprzedaży, będą dostosowywały swoje wydobycie tylko do poziomu zbytu. Trudno im nakazywać prowadzenie innej polityki. Jeśli ograniczą przygotowywanie nowych złóż do wydobycia, to w efekcie pojawi się ryzyko, że w jakimś momencie węgla może znowu zabraknąć.

Nie chcę na razie mówić o szczegółach, bo nie wszystkie umowy dotyczące sprzedaży węgla na ten rok są już zawarte przez spółki węglowe. Niemniej zapotrzebowania, które złożyły spółki energetyczne, są zdecydowanie mniejsze niż w ubiegłym roku. Myślę, że to zbieg kilku okoliczności, a mianowicie tego, że energetyka ma duże zapasy węgla i że rośnie import, a zwłaszcza z Rosji. To będzie kolejny trudny rok dla krajowego górnictwa.

Są przygotowane projekty aktów prawnych, które mają uregulować zasady korzystania z cudzych nieruchomości przez firmy przesyłające energię elektryczną, gaz, ciepło i wodę. Chodzi o grunty już zajęte przez infrastrukturę przesyłową i te które mają być zajęte. Problem jest ogromny, bo mówimy o milionach działek, dlatego też nie można udawać, że nie ma sprawy. W obecnym stanie prawnym prowadzenie nowych inwestycji jest utrudnione, a firmy infrastrukturalne korzystają z cudzej własności zwykle bez podstaw prawnych.

Pierwsza rzecz to zmiany w ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, które pilotuje Ministerstwo Infrastruktury. Chodzi o przyśpieszenie działań przy planowaniu inwestycji liniowych. Wprowadzono przepis, że w przypadku braku planu zagospodarowania przestrzennego województwa lub niewprowadzenia do niego programów rządowych trzeba będzie z mocy prawa je uwzględniać. W praktyce oznaczać to będzie, że jeśli na przykład rząd zatwierdzi program budowy linii przesyłowych,s to w efekcie jego zapisy będą musiały być uwzględnione we wszystkich planach zagospodarowania przestrzennego, od wojewódzkiego do gminnego. To radykalne rozwiązanie, ale powinno przyspieszyć inwestycje.

To projekt nowej ustawy, który jest obecnie na etapie założeń. Chodzi o szczególne regulacje pozwalające starostom i wojewodom na ustalanie korytarzy, tzn. pasów terenu na potrzeby nowych inwestycji infrastrukturalnych lub obejmujących już istniejące. Ustanowienie korytarza przesyłowego stanowi przesłankę do jego umieszczenia w planie zagospodarowania przestrzennego lub do zmiany tego planu oraz przesłankę do kształtowania decyzji lokalizacyjnych, jak również ustanawiania na nich z mocy prawa służebności przesyłu. To stanowiłoby podstawę dla firm infrastrukturalnych do wejścia na obszar będący korytarzem celu publicznego po to, żeby dokonywać napraw, modernizacji istniejących sieci przesyłowych czy budowy nowych.

Uregulowanie zasad prowadzenia nowych sieciowych inwestycji infrastrukturalnych i zasad korzystania przez firmy przesyłowe z cudzych gruntów zajętych przez istniejące sieci to najtrudniejszy problem, z jakim przychodzi nam się zmierzyć, ale czy mamy udawać, że problem ten nie istnieje? Istnieje i to dziesiątki lat i trzeba go rozwiązać.

Spółki przygotowały szacunkowe dane, ile może kosztować uregulowanie odpłatności za korzystanie z cudzych gruntów już zajętych przez sieci. Nie podam ich teraz do publicznej wiadomości, ponieważ projekt ustawy o korytarzach przesyłowych celu publicznego nie jest zakończony. Dane te będą udostępniane na etapie konsultacji społecznych, pragnę jedynie podkreślić, iż w grę wchodzą ogromne pieniądze.

To jest trudne prawnie, ponieważ można się narazić na zarzut łamania konstytucji, jak również na zarzut o nie respektowaniu prawa własności. Uważam, że nie możemy z góry określić, co i ile ma kosztować, możemy jedynie próbować stworzyć pewne mechanizmy, które pozwolą na skuteczniejszą i szybszą kalkulację takich odpłatności. Zasadniczo uważam jednak, iż kwestia odpłatności powinna być pozostawiona firmom i właścicielom działek. Dążymy przede wszystkim do tego, żeby modernizacja i budowa infrastruktury stała się organizacyjnie łatwiejsza.

Kandydatów na stanowisko prezesa URE ustalimy w drodze konkursu, tak jak to przewiduje prawo energetyczne.

@RY1@i02/2010/019/i02.2010.019.166.007a.001.jpg@RY2@

Joanna Strzelec-Łobodzińska

Fot. Wojciech Górski

podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki, odpowiedzialna m.in. za sektor elektroenergetyczny i górnictwo. Wcześniej była prezesem zarządu Tauron Polska Energia

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.