Większa sprawność to mniejsza emisja
W Polsce dość łatwo energetyka może obniżyć emisje CO2, m.in. poprzez podniesienie efektywności w nowych blokach energetycznych
- Przy spalaniu węgla emisja CO2 jest większa niż w przypadku spalania innych paliw. Chcąc uzyskać jeden GJ energii ze spalenia węgla, generujemy emisję ok. 100 kg CO2, ze spalania ropy naftowej emisja ta jest na poziomie 74 kg CO2, a w przypadku gazu ziemnego na poziomie ok. 56 kg CO2 - mówi Józef Dubiński, dyrektor naczelny Głównego Instytutu Górnictwa (GIG).
To oznacza, że zamieniając energetykę węglową na gazową nadal będziemy emitować CO2. Należy o tym pamiętać, bowiem bardzo często można spotkać opinię, że tylko węgiel jest paliwem brudnym i szkodliwym, z którym trzeba walczyć, a inne surowce - w tym gaz - są przyjazne dla środowiska.
Nowe standardy
Jak podkreśla Józef Dubiński, polska elektroenergetyka posiada znaczące możliwości redukcji emisji CO2.
- Mamy przestarzałą elektroenergetykę. Polskie elektrownie pracują na parametrach podkrytycznych, gdzie sprawność wytwarzania jest na poziomie ok. 32 - 34 proc. Dzisiaj obowiązują w elektroenergetyce inne standardy i istnieją możliwości przejścia na zupełnie nową generację bloków energetycznych, gdzie efektywność wykorzystania energii zawartej w węglu wzrastać może do 45 - 46 proc., a w technologiach IGCC, czyli parowo-gazowych, nawet do ponad 50 proc. - przekonuje Józef Dubiński.
Poprawa sprawności wytwarzania o 10 proc. powoduje, że emisja CO2 zmniejsza się o co najmniej 20 proc. Na razie w polskiej energetyce nie stosuje się zgazowania węgla, a tutaj kryją się duże możliwości redukcji CO2. Także rozwój i upowszechnienie kogeneracji pozwoli na obniżenie emisji CO2 i duże oszczędności węgla.
Technologie chemiczne
- Warto też pamiętać o technologiach chemicznych, gdzie węgiel można wykorzystywać do produkcji paliw ciekłych i gazowych. Właśnie w "Polityce energetycznej Polski do roku 2030" zapisano, że węgiel powinien być również wykorzystywany w ten sposób - podkreśla Józef Dubiński.
W jego ocenie technologie energetyczno-chemiczne to podstawa przyszłego, efektywnego wykorzystania węgla, ponieważ pozwalają one na istotne obniżenie emisji CO2.
Paradoks CCS
Józef Dubiński jest natomiast sceptyczny, jeśli chodzi o rozwój i powszechne wdrożenie technologii CCS, czyli wychwytywania CO2 w elektrowniach i składowania go pod powierzchnią ziemi.
- Technologia CCS jest w swojej istocie pewnego rodzaju paradoksem. W jej skład wchodzi blok wychwytu CO2 ze strumienia gazów odlotowych, który jest niczym innym jak fabryką chemiczną, zużywającą ok. 10 proc. energii produkowanej przez blok energetyczny. Z jednej strony CCS ma ograniczyć emisję CO2, a z drugiej obniża sprawność bloku, a więc dla wyprodukowania określonej ilości energii elektrycznej będziemy zużywać więcej paliwa węglowego - wskazuje Józef Dubiński.
Drugim elementem technologii CCS jest transport CO2 na miejsce jego składowania. Na tym etapie mogą pojawić się wielkie problemy, ponieważ nie ma doświadczeń z zatłaczania milionów ton CO2 w jednym składowisku. Światowe doświadczenia oparte są na zatłaczaniu tylko tysięcy ton. Elektrownia Bełchatów, największy emitent CO2 w Europie, emituje ok. 25 - 30 mln ton CO2 rocznie. Tylko 20-proc. zmniejszenie emisji to 5 - 6 mln ton CO2, które trzeba by rocznie transportować i składować. Józef Dubiński podkreśla, że nie można ślepo wierzyć, że technologia CCS doprowadzi do 90 proc. redukcji emisji CO2 do roku 2050, co postuluje Komisja Europejska. To są ogromne, niewyobrażalne ilości gazu do przetransportowania i zatłoczenia. Należy zwrócić także uwagę na kluczowy czynnik społecznej akceptacji dla stosowania takiej technologii. Tylko w niektórych miejscach, gdzie są wyjątkowo korzystne warunki geologiczne, będzie możliwe bezpieczne składowanie większych ilości CO2.
- Jeżeli mamy obniżać emisję CO2 to świat powinien szukać innych dróg niż CCS. Nasz instytut w tym właśnie kierunku zamierza prowadzić prace badawcze - konkluduje Józef Dubiński.
Dariusz Ciepiela
dziennikarz miesięcznika "Nowy Przemysł" i portalu WNP.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu